fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wenezuela: Co zrobić z Nicolasem Maduro

AFP
USA próbują przeciągnąć na swoją stronę najbliższych współpracowników lidera kraju, a jednocześnie rozważają morską blokadę Wenezueli.

– On powiedział wprost, że powinniśmy wyprowadzić okręty (z baz – red.) i zrobić blokadę (wybrzeża Wenezueli – red.) – powiedział anonimowo jeden z waszyngtońskich urzędników portalowi Axios.

Prezydent Donald Trump od półtora roku mówił podobno swoim współpracownikom o konieczności zablokowania z morza reżimu Nicolasa Maduro. Ale cały czas natykał się na sprzeciw Pentagonu, który wytykał mu „brak podstawy prawnej do takich działań" i to, że blokada „wyssie z marynarki wszelkie zasoby, już rozciągnięte między Chiny i Iran". – Wydaje mi się, że prezydent myśli o czymś w rodzaju kryzysu kubańskiego (jesienią 1962 roku USA zablokowały dostęp do Kuby, by nie dopuścić tam transportów z radzieckimi rakietami – red.). (...) Na Kubie wiedzieliśmy dokładnie, czego nie chcemy tam wpuścić. A teraz? Do takiej akcji potrzebne byłyby ogromne środki, prawdopodobnie większe, niż obecnie posiada marynarka - dodał urzędnik.

Ale Trump znalazł sojuszników. – Od miesięcy powtarzam, że gdy tylko wenezuelscy wojskowi zobaczą, że w ich pobliżu zbieramy siły, to cały problem szybko się skończy – mówił republikański senator Lindsey Graham.

Na razie prezydent wprowadził w sierpniu kolejne sankcje przeciw rządowi Maduro, większości jego urzędników wyższej rangi oraz państwowym koncernom. Bezpośrednim efektem decyzji Trumpa była rezygnacja z zakupów wenezuelskiej ropy naftowej przez największy chiński koncern energetyczny CNPC. W zbiornikach na wybrzeżu pozostało ponad pół miliona ton surowca, którego obecnie nikt nie chce kupić – wszyscy boją się sankcji. Po embargu na sprzedaż ropy do USA Chiny były największym odbiorcą wenezuelskiego surowca. Poza chińskim gigantem współpracę z Caracas zerwał największy bank Turcji, który obsługiwał transakcje Centralnego Banku Wenezueli.

Z Wenezuelą nie zerwał zaś rosyjski Rosnieft, który od czerwca jest jej jedynym dostawcą benzyny. Kraj mający największe zasoby ropy nie jest w stanie bowiem sam jej wyprodukować. Z wenezuelskich rafinerii działa już tylko jedna, ale z przerwami z powodu nieregularnych dostaw prądu. „Gdy tylko Rosja przerwie dostawy benzyny, to cała Wenezuela stanie" – stwierdził „Financial Times".

W przeciwieństwie jednak do Chin Moskwa nie zamierza wycofywać się z Caracas. – Rosja popiera niezależną zagraniczną politykę przywódców Wenezueli – demonstracyjnie oświadczył rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu, przyjmując w Moskwie szefa wenezuelskiego resortu obrony generała Vladimira Padrino Lopeza. W trakcie spotkania podpisał z nim umowę o wzajemnych wizytach okrętów flot obu krajów. W przypadku ewentualnego wprowadzenia amerykańskiej blokady byłaby to prawna podstawa pojawienia się rosyjskich okrętów wojennych na wodach Wenezueli, powodując konfrontację z USA.

Po wprowadzeniu nowych sankcji Maduro demonstracyjnie zerwał prowadzone od końca ubiegłego roku rozmowy z opozycją. Początkowo obie delegacje spotykały się w Oslo, tym razem przedstawiciele Juana Guaidó – który jest uznawany za tymczasowego prezydenta przez kilkadziesiąt państw świata, przede wszystkim zachodnich i Ameryki Południowej – nie doczekali się przedstawicieli reżimu w hotelu na Barbadosie. Jednak w czasie ostatnich spotkań wysłannicy Maduro zaczęli zgadzać się na przeprowadzenie wyborów prezydenckich „w ciągu 9–12 miesięcy" (opozycja chciała w ciągu pół roku). Głównym problemem było jednak, co zrobić z samym Maduro. Obecny lider kraju chce utrzymać władzę do samych wyborów (czemu kategorycznie sprzeciwiają się USA), a nawet startować w nich.

Ale najbliżsi jego współpracownicy trzeźwiej oceniają sytuację i podejmują samodzielne negocjacje z USA. „Numer drugi" wenezuelskiej elity władzy i jednocześnie szef wenezuelskiego kartelu narkotykowego Diosdado Cabello rozmawiał w Caracas z amerykańskim wysłannikiem (najprawdopodobniej Mauricio Claver-Caronem z Narodowej Rady Bezpieczeństwa). Gdy informacja o tym została upubliczniona, Waszyngton natychmiast zapewnił, że nie chce zamieniać Maduro na Cabello, a on sam przekonywał, że „nie kontaktuje się z Amerykanami bez zgody prezydenta".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA