fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Służby stały za nieudanym zakupem respiratorów

Minister Łukasz Szumowski i Wiceminister Janusz Cieszyński twierdzą, że w sprawie respiratorów powiedziieli już wszystko
Reporter
To polski wywiad, choć temu zaprzeczał, miał stać za nieudanym zakupem 1241 respiratorów.

Firma E&K znajdowała się na liście rekomendowanych dostawców, przekazanej przez Agencję Wywiadu spółkom Skarbu Państwa – ta szokująca informacja znajduje się w nieopublikowany jeszcze raporcie NIK z kontroli w Ministerstwie Zdrowia (opisała ją „GW"). Takie tłumaczenie miał podać były już wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Jeśli ta wersja jest prawdziwa – będzie dowodem, że odpowiedzialność za aferę respiratorową ponosi polski wywiad. Dotąd służby – CBA i AW – przerzucały się odpowiedzialnością za sprawdzenie kontrahenta. CBA na wniosek Ministerstwa Zdrowia wydało trzy opinie: negatywną, negatywną z zastrzeżeniami, i w końcu pozytywną. Z kolei Agencja Wywiadu od początku utrzymywała, że nie rekomendowała tej firmy. Słowa Cieszyńskiego, który odpowiadał w resorcie za zakupy, tym zapewnieniom wywiadu przeczą.

Wiosną 2020 r. Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę ze spółką E&K z Lublina na dostarczenie 1241 respiratorów. Firma ta nigdy nie zajmowała się handlem sprzętem medycznym, do tego należała do Andrzeja Izdebskiego, w przeszłości zamieszanego w nielegalny handel bronią, za co trafił na czarną listę ONZ.

Rola służb

Resort podpisał z Izdebskim niezwykle korzystną dla niego umowę – za stawki kilkukrotnie wyższe od oferty producentów, wypłacił mu 154 mln zł zaliczki, co było precedensem. E&K dostarczył tylko 200 sztuk (bez kart gwarancyjnych, sprzęt miał angielskie wtyczki), które przekazano Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS). Gdzie je nabył, skoro nie od producentów? Dokumenty, które otrzymała z resortu Sieć Obywatelska Watchdog Polska, tego nie wyjaśniły. Resort umowę zerwał, ale z trudem odzyskał tylko część zaliczki.

„W połowie lutego 2021 r. komornik zajął 418 respiratorów na lotnisku Okęcie na rzecz roszczeń Ministerstwa Zdrowia za niedostarczone przez spółkę urządzenia" – informuje nas resort.

W styczniu na stronach Kancelarii Premiera wicepremier Jarosław Kaczyński oświadczył, że „decyzja o skorzystaniu z firmy E&K została podjęta w oparciu o informacje przekazane przez służby specjalne, które nie dostrzegały przeciwwskazań do podjęcia takiej współpracy".

Tyle tylko, że szef AW Piotr Krawczyk na posiedzeniu sejmowej komisji ds. specsłużb odcinał się od jakichkolwiek rekomendacji wystawianych tej firmie. Słowa wiceministra Cieszyńskiego wskazują, że było inaczej. Czy faktycznie agencja stworzyła listę wiarygodnych dostawców dla spółek SP, czy też była jedynie „podkładką" pod zakup respiratorów? – Pierwsze słyszę o takiej liście – mówi nam członek zarządu jednej z największych spółek państwowych.

– Agencja Wywiadu nie ma mandatu do formułowania tego typu rekomendacji, nie ma także do tego kompetencji – wskazuje płk Grzegorz Małecki, były szef AW. Jego zdaniem, jeśli w tej sprawie polecała firmę E&K, to wzięła za nią i jej porażkę odpowiedzialność. – Moim zdaniem to największa afera ostatniego 30-lecia, która powinna być wyjaśniona przez komisję śledczą. Pokazała żenującą niekompetencję służb na czele z Agencją Wywiadu. Wywiad nie jest od robienia zagranicznych zakupów, ale od ich osłony przed ewentualnymi zagrożeniami o charakterze wywiadowczym. Osoby odpowiedzialne za to przedsięwzięcie skompromitowały siebie, swoje instytucje i państwo – ocenia płk Małecki.

Zdaniem Piotra Niemczyka, byłego wiceszefa zarządu Wywiadu UOP, jeżeli taka lista AW z rekomendacjami dla konkretnych firm rzeczywiście istnieje, „to jest to nie tylko głupie, ale i nielegalne". Dlaczego? – Ponieważ to może ujawniać pewne zainteresowania operacyjne Agencji Wywiadu – mówi Niemczyk.

A może w magazynie?

Wysocy rangą funkcjonariusze służb podważają tezę jakoby cała ta operacja służyła Agencji Wywiadu do zarobienia ekstra środków na fundusz operacyjny. – AW posiada środki finansowe określone w swoim budżecie, nie może czerpać dochodów z innych, niejasnych źródeł, zwłaszcza z budżetu innych ministerstw. To byłoby nielegalne – mówi Małecki. Inny nasz rozmówca dodaje: – Nie ma możliwości, żeby wprowadzić środki z takiej transakcji do budżetu operacyjnego. Procedury nie pozwoliłyby pośredniczyć w takiej transakcji – wskazuje.

„Wyborcza" ujawniła, że Izdebski był współpracownikiem wywiadu od czasów PRL i pracował w kontrwywiadzie.

Do dziś nie ustalono, skąd E&K wzięła respiratory. TVN 24 podał, że niemieckie respiratory marki Draeger sprzedano wcześniej do Pakistanu. Czy polski wywiad je odkupił i sprowadził?

Wiadomo, że Izdebski dostarczył brakujące dokumenty (w tym karty gwarancyjne), a okres gwarancji liczony jest od dnia instalacji w szpitalu. Czy 200 respiratorów trafiło do szpitali? RARS nie odpowiedziała nam na to pytanie.

Były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński odsyła nas do Agencji Wywiadu. – Była rekomendacja od CBA dla kontrahenta i wielokrotnie to podawaliśmy do publicznej wiadomości. Powiedziałem wszystko, co miałem do powiedzenia – mówi nam Cieszyński.

Śledztwo w sprawie zakupu respiratorów prowadzi warszawska prokuratura. Nikomu dotąd nie postawiła zarzutów. Adam Szłapka, poseł sejmowej speckomisji: – To są szokujące informacje. Składam wniosek o zwołanie komisji i ponowne wezwanie szefa AW oraz ministra Mariusza Kamińskiego, by wytłumaczyli się z tego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA