fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Powstał klub radnych gorszego sortu

Budynek starostwa w Sejnach. Radni opozycji założyli klub "Radni gorszego sortu"
Targeo
Radni gorszego sortu - klub o takiej nazwie utworzyli radni opozycji w radzie powiatu w podlaskich Sejnach.

Powiatem rządzi koalicja złożona z PiS, PSL i lokalnych komitetów. W opozycji jest były starosta, a dziś radny Andrzej Szturgulewski, były szef rady oraz były wójt jednej tamtejszych gmin.

Teraz ta trójka założyła klub „Radni gorszego sortu". To ma być forma zwrócenia uwagi, na złe traktowanie opozycji przez obecne władze powiatu.

Radni tego klubu na łamach lokalnej gazety „Współczesnej" twierdza, że zarząd powiatu nie liczy się z ich opiniami, nie zaprasza na posiedzenia, a nawet nie informuje o nich.

- Na stronie internetowej nie ma na ten temat żadnej informacji. Starosta chyba czegoś się boi? - drwią pomijani samorządowcy. Mają też pretensje, że nie poinformowano ich o wyjazdowym posiedzeniu zarządu w Puńsku.

Starosta sejneński Piotr Alszko mówi „Rzeczpospolitej", że sam się dzisiaj dowiedział, że powstał taki klub. – Wolny wybór. Mieli prawo go założyć – komentuje starosta Alszko.

I tłumaczy, że nie ma obowiązku zapraszania na posiedzenie zarządu opozycji. – Nie ma takiego prawa, by jego posiedzenia były otwarte dla wszystkich. Posiedzenia komisji, czy rady powiatu, tak, ale nie zarząd – podkreśla starosta.

Porównuje zarząd do posiedzenia rządu, który też obraduje za zamkniętymi drzwiami. – Tylko przywitanie premiera odbywa się w obecności kamer, później to zamknięte spotkanie,a posiedzenie zarządu w powiecie jest niemal jak posiedzenie rządu – dodaje starosta Alszko.

Wykorzystanie sparafrazowanego określenia prezesa PiS (o ludziach gorszego sortu) do nazwy klubu przez sejneńskich radnych rozbawiło politologa prof. Rafała Chwedoruka z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Widać, że mają poczucie humoru. Można im tego pogratulować. W Polsce uważa się, że polityka jest poważna, wymaga patosu, a u nas brakuje do niej dystansu, a drobne konflikty przeobrażają się w poważne spory – mówi prof. Chwedoruk. Dodaje, że w samej nazwie nie ma niczego złego. Nikogo ona nie obraża.

Politolog zwraca uwagę też na same Sejny, gdzie jest najliczniejsza mniejszość litewska w Polsce. – Ona przez lata głosowała na liberałów, z kolei Polacy, to konserwatywni wyborcy prawicy i to też może przekładać się na intensywność sporów politycznych – podsumowuje prof. Chwedoruk.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA