fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Szybko o losie Trumpa

AFP
Znane są linie oskarżenia i obrony w Senacie w zaplanowanym na przyszły tydzień impeachmencie.

Dziewięciu kongresmenów zwanych menadżerami impeachmentu przedstawiło argumentację oskarżenia. Ich zdaniem Donald Trump jest „niezaprzeczalnie odpowiedzialny" za atak na Kapitol, za co musi ponieść konsekwencje i nie może w przyszłości ubiegać się o żaden urząd.

Od początku mobilizował swoich zwolenników, a wystąpieniem 6 stycznia wręcz zachęcił ich do ataku na Kapitol, apelując, by „walczyli ile sił", a było to częścią jego kampanii skierowanej na utrzymanie przez niego władzy. Menadżerowie mają zamiar zaprezentować podczas rozprawy nagrania z oblężenia Kapitolu umieszczone w mediach społecznościowych.

– Jeżeli sprowokowanie insurekcyjnych zamieszek wobec obrad połączonych izb Kongresu po przegranych wyborach nie jest przestępstwem podlegającym impeachmnetowi, to trudno sobie wyobrazić, co mogłoby być. Aby chronić naszą demokrację i bezpieczeństwo narodowe oraz aby powstrzymać przyszłych prezydentów przed prowokowaniem przemocy w celu pozyskania władzy Senat powinien skazać prezydenta Trumpa i zdyskwalifikować go, jeśli chodzi o obejmowanie urzędów w przyszłości – mówią.

Prawnicy Donalda Trumpa zaprzeczyli oskarżeniu, że były prezydent podżegał do ataku na Kapitol. Argumentują, że Senat nie może poddać Trumpa impeachmentowi, bo nie jest on już prezydentem. – Senat nie ma jurysdykcji nad 45. prezydentem, bo nie sprawuje on już urzędu, z którego może zostać usunięty, co sprawia, że artykuł impeachmentu jest dyskusyjny i nieuzasadniony – napisali Bruce Castor i David Schoen, reprezentujący Trumpa podczas rozprawy w Senacie.

Ich zdaniem to, co były prezydent mówił do swoich zwolenników, chronione jest pierwszą poprawką do konstytucji, gwarantującą wolność słowa. – Pan Trump wierzył, że wygrał większością głosów, zatem miał konstytucyjne prawo do wyrażenia swojego przekonania co do wyników wyborów – argumentują.

Mimo że początkowo republikańscy senatorowie wyrazili oburzenie i krytykę wobec postępowania Trumpa, teraz większość wydaje się popierać uniewinnienie go. W przeciwieństwie do pierwszego impeachmentu, kiedy wszyscy senatorowie z wyjątkiem Mitta Romneya głosowali przeciwko oskarżeniu, teraz spodziewane jest jednak nieco wyraźniejsze, choć niewystarczające, dwupartyjne poparcie dla impeachmentu.

Obie partie dążą do szybkiej rozprawy. Republikanie chcą zamknąć rozdział z kontrowersyjnym prezydentem, a demokraci skupić się na nowej administracji i naprawie kraju po pandemii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA