Kongresmenka wzywa polityków Partii Republikańskiej, którzy podobnie jak były prezydent Donald Trump podważali wynik wyborów prezydenckich z 3 listopada, by odeszli z polityki.
- Nie jesteśmy bezpieczni jeśli dostęp do władzy mają ludzie, gotowi narazić życie innych, jeśli może im to przynieść polityczne punkty - przekonywała.
- Nie chodzi o różnice w politycznych opcjach, chodzi o zwykłe człowieczeństwo - mówiła też.
Wybrana do Izby Reprezentantów z Nowego Jorku Ocasio-Cortez mówiła też, że była obiektem ataków osób, które identyfikowała jako sympatycy Donalda Trumpa na wiele dni przed szturmem na Kapitol.
6 stycznia, przed atakiem na Kapitol, członkowie Kongresu mieli jej radzić, aby "zachowała ostrożność".
W momencie ataku zwolenników Trumpa na siedzibę Kongresu, Ocasio-Cortez - jak wynika z jej relacji - schowała się w łazience w swoim gabinecie "obawiając się o swoje życie".
- Ci, którzy mówią nam, żebyśmy zapomnieli o tym, że to nic wielkiego, że powinniśmy zapomnieć o tym co się stało, albo nawet przeprosić, to osoby, które używają tej samej taktyki co sprawcy innych napaści - mówiła.
- A ja doświadczyłam napaści seksualnej i nie mówiłam o tym wielu ludziom - dodała.