fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sprawa budżetu UE. Premier Mateusz Morawiecki w Sejmie

premier Mateusz Morawiecki w Sejmie
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Premier Mateusz Morawiecki wystąpił w Sejmie, zabierając głos w sprawie budżetu Unii Europejskiej i funduszu odbudowy.

Wystąpienie premiera zapowiedział rzecznik rządu Piotr Mueller. Jak informował, Mateusz Morawiecki miał odnieść się do kwestii budżetu Unii Europejskiej.

Opozycja chciała, by szef rządu przedstawił także informację dotyczącą sprawy publikacji nowelizacji tzw. ustawy covidowej.

Dowiedz się więcej: Weto Polski i Węgier. Mueller: Oczekujemy na nowe propozycje

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek na posiedzeniu Sejmu powiedziała, że informacje premiera nie znalazły się w porządku obrad, ale że w czwartek Mateusz Morawiecki będzie chciał zabrać głos w tych sprawach.

- Chciałbym przedstawić kilka zasadniczych informacji i przemyśleń dotyczących sprawy dla Polski najważniejszej, czy nas los będzie w naszych rękach, czy będzie w rękach innych - rozpoczął premier.

- To nie jest podział na prawicę i lewicę, to podział na tych, którzy chcą, żeby naród polski decydował sam za siebie i tych, którzy chcą, żeby kilku urzędników w Brukseli decydowało o naszym losie - zastrzegł.

- Stoimy przed fundamentalnym wyborem, który jednocześnie też obnaża hipokryzję opozycji - stwierdził z mównicy szef rządu. - Mówicie że dla nas UE to tylko skarbonka. Nie. Unia Europejska to wartości - dodał.

- Unia Europejska musi się opierać na fundamencie prawa i pewności prawa. To zasada, o którą walczymy - przekonywał.

- Domagamy się tego, żeby Unia Europejska nie była unią podwójnych standardów - oświadczył w Sejmie premier.

Szef rządu stwierdził, że praworządność i jej łamanie stały się pałkami propagandowymi. Dodał, że rząd takie podejście odrzuca. Premier wymienił przykłady, jak mówił, podwójnych standardów w UE. - Gazociąg Południowy nie może powstać, a Północny - może. Włochy - 10 wyroków TSUE niewykonanych (to dane chyba na lipiec), i co? I nic, nic się nie dzieje - mówił.

Przedstawiciele Polski i Węgier nie zgodzili się w poniedziałek na pakiet finansowy, który obejmuje blisko 1,1 bln euro w nowym budżecie UE na lata 2021–2027 i 750 mld euro w funduszu odbudowy gospodarki po pandemii.

Powodem weta był sprzeciw wobec mechanizmu warunkowości pozwalającego na zawieszenia unijnych funduszy krajom, w których brak praworządności stwarza ryzyko naruszenia interesów finansowych UE (czyli wobec zasady "pieniądze za praworządność"). Sam mechanizm jest przyjmowany większością głosów i taka większość była. Ale Polska i Węgry stwierdziły, że w takiej sytuacji – skoro nie mogą formalnie zablokować mechanizmu – to blokują budżet i fundusz odbudowy.

Czytaj także: Jacek Saryusz-Wolski: Weto ma umocnić członkostwo Polski w UE

- W tej chwili oczekujemy na nowe propozycje, które będą zgodne z traktatami UE, czyli nie będą wykraczały poza kompetencje unijne określone w traktatach, a po drugie będą zgodne z konkluzjami z posiedzenia Rady Europejskiej z lipca, kiedy ustalono budżet unijny - mówił we wtorek rzecznik rządu Piotr Mueller.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA