fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Jacek Saryusz-Wolski: Weto ma umocnić członkostwo Polski w UE

EP/ EP/ Genevieve ENGEL
- Bruksela chce, żeby Polska np. przyjmowała imigrantów, żeby w sferze obyczajowej wprowadzała rozwiązania dot. aborcji, eutanazji, mniejszości seksualnych. Chce, żeby w innych dziedzinach - bo to dotyczy i edukacji i kultury - uznawała te rozstrzygnięcia lewicowo-liberalne, żeby je realizowała - uważa europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Przedstawiciele Polski i Węgier nie zgodzili się w poniedziałek na pakiet finansowy, który obejmuje blisko 1,1 bln euro w nowym budżecie UE na lata 2021–2027 i 750 mld euro w funduszu odbudowy gospodarki po pandemii.

Z tych dwóch źródeł Polska ma obiecane ok. 160 mld euro w formie dotacji oraz preferencyjnych kredytów.

Powód weta ten sam w przypadku obu krajów: sprzeciw wobec mechanizmu warunkowości pozwalającego na zawieszenia unijnych funduszy krajom, w których brak praworządności stwarza ryzyko naruszenia interesów finansowych UE (inaczej mówiąc, wobec zasady „pieniądze za praworządność). Sam mechanizm jest przyjmowany większością głosów i taka większość była. Ale Polska i Węgry stwierdziły, że w takiej sytuacji – skoro nie mogą formalnie zablokować mechanizmu – to blokują budżet i fundusz odbudowy.

W rozmowie z Polskim Radiem europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski powiedział, że weto nie wstrzyma wypłat środków dla Polski. Brak zgody na łączenie wypłat z praworządnością ma oznaczać, że w przyszłym roku będzie obowiązywał tegoroczny budżet.

Zdaniem europosła temat praworządności to instrument szantażu i zmuszania do uległości krajów członkowskich". - Bruksela chce, żeby Polska np. przyjmowała imigrantów, żeby w sferze obyczajowej wprowadzała rozwiązania dot. aborcji, eutanazji, mniejszości seksualnych. Chce, żeby w innych dziedzinach - bo to dotyczy i edukacji i kultury - uznawała te rozstrzygnięcia lewicowo-liberalne, żeby je realizowała - wyliczał Saryusz-Wolski.

- Ile razy można tłumaczyć, że nie chodzi o Polexit, ale stosowanie instrumentu, jakiego używają wszystkie kraje, które chcą ochronić swój interes. To jest bzdurny argument, liczący na to, że ktoś niezorientowany uwierzy. Tu chodzi o to, żeby nasze członkostwo w UE umocnić - dodał.

- Czekamy aż nastanie prezydencja portugalska i wtedy będzie powód do rozmów - zapowiedział.

Źródło: Polskie Radio
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA