Tym razem nie było żadnych kłótni i przecieków o nich, co było znakiem rozpoznawczym poprzednich posiedzeń władz PiS. Mimo że Prawo i Sprawiedliwość w Małopolsce jest bardzo podzielone, a ogólnokrajowo dzieli się na frakcje, to – jak wynika z naszych informacji – politycy partii zebrani w trakcie posiedzenia Komitetu Politycznego (liczy 52 osoby, we wtorek frekwencja była nieco niższa) zgodnie i jednomyślnie wskazali polityka PiS Michała Drewnickiego, wiceszefa Rady Miasta, na kandydata na prezydenta Krakowa.
Nie pojawiły się za to – wbrew wcześniejszym medialnym informacjom – tematy dotyczące stowarzyszeń w PiS. Sprawa pozostaje więc na takim etapie jak w poprzednich tygodniach.
Czytaj więcej
Dobra atmosfera szczerej dyskusji - tak opisał wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego PiS Mateusz Morawiecki.
PiS po silnych sporach wewnątrz zamroził w praktyce powstawanie nowych stowarzyszeń. Zarejestrowane zostało stowarzyszenie byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Nie powstało i nie powstanie zapewne na tym etapie stowarzyszenie, które miało być kontrą dla niego po stronie tzw. maślarzy. Sam Morawiecki wielokrotnie podkreślał i podkreśla, że poza PiS się nie wybiera. – Chcieliśmy we wtorek wysłać sygnał o Krakowie i utrzymać temat w zainteresowaniu opinii publicznej – słychać z Nowogrodzkiej.
Michał Drewnicki jednomyślnie. Alternatywą poseł klubu Centrum
Michał Drewnicki był w ostatnich dniach chwalony przez różnych polityków PiS, w tym przez Przemysława Czarnka, za swoje zaangażowanie m.in. w niedawną kampanię referendalną oraz ogólnie w działalność samorządową w mieście. Drewnicki ma 36 lat. PiS liczy, że jego kandydatura będzie oznaczała dla partii nowy etap w Krakowie i nie tylko.
W kuluarach można usłyszeć, że jedną z rozważanych możliwości było poparcie Rafała Komarewicza z klubu Centrum, wcześniej szefa Rady Miasta Krakowa. Komarewicz w serii ostatnich wywiadów ostro krytykuje obecny rząd. – Myślałem, że jesteśmy koalicją, która ma działać dla Polaków. Że jest chęć, żeby prowadzić sprawy do przodu – powiedział w rozmowie z WP. Komarewicz nadal jest członkiem klubu Centrum, chociaż w ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje (w tym WP), że nosi się z odejściem. Doniesienia te były później dementowane przez Centrum, ale samo pojawienie się takiego scenariusza w rozmowach w PiS dużo mówi o całej sytuacji.
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak i posłanka PiS Elżbieta Witek po posiedzeniu prezydium Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie
Kraków wymknie się dupolowi? Starcie mogą rozstrzygnąć młodzi wyborcy
Nasi rozmówcy podkreślają, że w przypadku Drewnickiego liczy się też dla PiS sygnał, jaki jego kandydatura wysłała w skali kraju. – Decyzja PiS, by w wyborczy bój posłać Michała Drewnickiego – trzydziestosześcioletniego krakowskiego radnego, a nie któreś z wielkich, ogranych nazwisk pokroju Małgorzaty Wassermann czy Łukasza Kmity – mówi sporo o kierunku politycznym partii Jarosława Kaczyńskiego. Coraz częściej karty rozdaje młodsze pokolenie, a Kraków zdaje się tylko potwierdzać tę regułę, znaną już choćby z zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. Stawianie na trzydziestolatka to gest, który trudno uznać za przypadek. To raczej sygnał, że PiS jeszcze mocniej stawia na młodsze pokolenie – mówi nam dr Bartosz Rydliński z UKSW.
Czytaj więcej
Nie chcę kandydata, który będzie miał partyjny charakter, bo on po prostu nie wygra starcia z Łukaszem Gibałą - mówił w czasie konferencji prasowej...
Co czeka Kraków w kampanii wyborczej? – Najciekawiej zapowiada się walka o samych młodych krakowian, bo to oni zwłaszcza przy przedterminowych, niskofrekwencyjnych wyborach po odwołaniu Miszalskiego mogą przeważyć szalę. Start ogłosił już 42-letni Bartosz Bocheńczak z Konfederacji, lada moment dołączyć może 48-letni Łukasz Gibała, od lat grający na nucie „ani PO, ani PiS”, a Koalicja Obywatelska rozważa podobno postawienie na 51-letnią Monikę Piątkowską. Z Razem kandyduje Aleksandra Owca (36 lat). Jeśli ani PiS, ani KO nie wygrają wyborów na prezydenta Krakowa, to coraz śmielej będzie można postawić tezę, że stolica Małopolski na dobre wypisała się z żelaznego duopolu PO–PiS i rządzi się własną logiką. Dowodów dostarcza zresztą sama historia: długa era triumfów Jacka Majchrowskiego rozgrywała się w dużej mierze obok ogólnopolskiego sporu dwóch wielkich partii, a nie w jego rytmie. Jeden wynik to jeszcze nie reguła, ale gdyby ta „pozaukładowość” miasta powtórzyła się w sierpniu, trzeba by ją uznać za trwałą cechę krakowskiej polityki – dodaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Rydliński.