fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Biden: Chcę odbudować kręgosłup tego kraju, czyli klasę średnią

Joe Biden i Jill Biden
Joe Biden z małżonką Jill
AFP
- Będę prezydentem, który nie chce dzielić, ale chce łączyć, nie widzi stanów czerwonych i niebieskich, ale widzi Stany Zjednoczone. Chcę odbudować kręgosłup tego kraju, czyli klasę średnią - zapowiadał Joe Biden w pierwszym wystąpieniu po tym, jak media poinformowały o zdobyciu przez niego wymaganej liczby 270 głosów elektorskich, koniecznych do wygranej w wyborach w USA. Jak relacjonuje Onet, prezydent-elekt zaapelował o przestanie traktowania swoich przeciwników politycznych jako wrogów.

Biden w nocy polskiego czasu wygłosił przemówienie do Amerykanów ze swojego rodzinnego Delaware. Towarzyszyła mu wiceprezydent-elekt Kamala Harris.

- Społeczeństwo przemówiło. Przyznano nam wielkie zwycięstwo, najwyższe w historii tego kraju - 74 miliony głosów! Jestem dumny, że obdarzyliście mnie takim zaufaniem. Nie będę prezydentem, który będzie dzielił stany na czerwone i niebieskie, wierzę w Stany Zjednoczone - rozpoczął przemówienie Joe Biden.

- Będę walczył o was wszystkich, o klasę średnią, o to by Ameryka znów była szanowana na całym świecie. To zaszczyt mojego życia, że tyle milionów Amerykanów zagłosowało, wspierając tę wizję. Nadszedł czas, aby obniżyć temperaturę sporu, odstawić ostrą retorykę - kontynuował prezydent-elekt.

- Wszyscy jesteśmy razem - dodał Biden, wymieniając wiele grup społecznych, które głosowały dla niego. - Prezydent Donald Trump przegrał. Wiem z autopsji, jak trudno jest przegrywać. Ale teraz jest nasza szansa. Dajmy sobie wzajemnie szansę - apelował. - Teraz jest czas, aby porzucić tę retorykę i zacząć się słuchać - nawoływał.

Jak relacjonuje Onet, Biden wyraził też uznanie dla Kamali Harris. - To pierwsza kobieta, pierwsza czarna kobieta, pierwsza córka imigrantów wybrana na to stanowisko. Nie mówcie mi, że to niemożliwe! - mówił. Deklarował, że nadchodzi „czas na uzdrowienie Ameryki” i apelował o obniżenie temperatury sporu politycznego. - Ameryka zawsze była konsolidowana wielkimi momentami. Lincoln w 1860 r., kiedy ocalił całą unię. Franklin Delano Roosevelt w 1932, gdy zaproponował „Nowy ład”, Kennedy w 1960, gdy wyznaczył nowe granice i Barack Obama, który 12 lat temu powiedział nam „tak, możemy” - przypomniał Joe Biden.

Źródło: onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA