fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Komornik na rachunkach bankowych Nawalnego

AFP PHOTO / Instagram account @navalny / handout
Rachunki bankowe Aleksieja Nawalnego zostały zamrożone, a jego moskiewskie mieszkanie nie może zostać zastawione ani sprzedane - poinformowała rzeczniczka rosyjskiego opozycjonisty Kira Jarmysz.

Rzeczniczka poinformowała, że komornicy sądowi wszczęli postępowanie 27 sierpnia. Tydzień wcześniej Aleksiej Nawalny stracił przytomność i w ciężkim stanie trafił do szpitala po próbie otrucia środkiem trującym z grupy Nowiczoków.

W środę klinika Charité w Berlinie, w której leczony był Nawalny, poinformowała, że opozycjonista został wypisany z placówki po tym, jak stan jego zdrowia się poprawił.

Dowiedz się więcej: Po zatruciu Nowiczokiem Aleksiej Nawalny wypisany ze szpitala

Rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz powiedziała w czwartek, że w związku z działaniami komorników lokal opozycjonisty w dzielnicy Marjino w Moskwie nie może zostać zastawiony, sprzedany ani podarowany. Rachunki bankowe Nawalnego zostały zamrożone.

Sprawa ma związek z decyzją sądu, który w październiku ubiegłego roku uznał, że założona przez Nawalnego w 2011 r. Fundacja Walki z Korupcją (FBK) zniesławiła firmę Moskiewski Uczeń, zajmującą się dostarczaniem żywności do szkolnych stołówek. Fundacja kwestionowała jakość jedzenia dostarczanego przez przedsiębiorstwo.

Nawalny, FBK oraz prawniczka fundacji Lubow Sobol mieli w sumie wypłacić firmie równowartość 4,46 mln zł. W lipcu Nawalny zapowiadał, że w związku z wysokością zasądzonej grzywny zlikwiduje fundację.

Prawo do żądania spłacenia zasądzonej kwoty wykupił od Moskiewskiego Ucznia Jewgienij Prigożyn, nazywany w mediach "kucharzem Putina", którego firmy świadczyły usługi dostaw żywności dla Kremla.

Stronnicy Nawalnego uważają, że procesy i działania służb w sprawie opozycjonisty i jego fundacji stanowią część skoordynowanego ataku rosyjskich władz na Nawalnego, znanego krytyka prezydenta Władimira Putina.

20 sierpnia Aleksiej Nawalny stracił przytomność na pokładzie samolotu, podczas lotu z Tomska do Moskwy. Po awaryjnym lądowaniu trafił do szpitala w Omsku, gdzie lekarze początkowo nieoficjalnie potwierdzili, że w jego organizmie znaleziono substancję groźną dla otoczenia, a potem temu zaprzeczyli.

Zgodnie z wolą rodziny i współpracowników polityka, po dwóch dniach karetka pogotowia lotniczego, przysłana przez berlińska klinikę Charite, przetransportowała Nawalnego do Niemiec. Nawalny znajdował się w stanie śpiączki.

2 września z inicjatywy kliniki Charité specjalne laboratorium Bundeswehry przeprowadziło badanie toksykologiczne próbek pobranych od Aleksieja Nawalnego. Uzyskano jednoznaczne dowody na użycie środka trującego z grupy Nowiczoków. Niemiecki rząd informował, że wyniki badań zostały także niezależnie potwierdzone przez laboratoria we Francji i w Szwecji.

Moskwa odrzuciła oskarżenia, jakoby to rosyjskie władze były odpowiedzialne za otrucie opozycjonisty. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że nie ma żadnych podstaw do nakładania na Rosję sankcji w związku ze sprawą Nawalnego.

23 września Charité poinformowało, że stan zdrowia Nawalnego uległ poprawie w stopniu, który umożliwił wypisanie opozycjonisty ze szpitala. Zdaniem lekarzy, możliwy jest pełny powrót polityka do zdrowia.

Nowiczoki to bojowe środki trujące o działaniu paralityczno-drgawkowym, które miały zostać opracowane pół wieku temu w Związku Radzieckim. Dwa lata temu o użycie nowiczoka do otrucia byłego rosyjskiego szpiega Sergieja Skripala Wielka Brytania oskarżała Federację Rosyjską.

Źródło: rp.pl / Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA