Reklama

Scheuring-Wielgus: Środkowy palec Lichockiej to prezent na walentynki

- Myślę, że gdyby pani Lichocka miałaby choć odrobinę honoru, to zrezygnowałaby w ogóle z mandatu posłanki - powiedziała w Radiu Zet posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, odnosząc się do incydentu, do którego doszło w czwartek wieczorem na sali sejmowej.

Aktualizacja: 14.02.2020 13:34 Publikacja: 14.02.2020 08:59

Scheuring-Wielgus: Środkowy palec Lichockiej to prezent na walentynki

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

zew

W czwartek wieczorem w Sejmie odbyła się debata i głosowanie odnośnie uchwały Senatu w sprawie odrzucenia nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, zakładającej przekazanie telewizji publicznej i Polskiemu Radiu 1,95 mld zł w ramach rekompensaty. Głosami Zjednoczonej Prawicy Sejm odrzucił uchwałę Senatu.

Posłowie opozycji zarzucają posłance PiS Joannie Lichockiej, sprawozdawczyni stanowiska sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, że po swym przemówieniu wykonała pod adresem opozycji wulgarny gest, wystawiając środkowy palec. Lichocka oświadczyła, że gdyby chciała pokazać gest środkowego palca "posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej" to by to zrobiła. Stwierdziła, że dwukrotnie energicznie przesuwała palcem pod okiem bo była zdenerwowana.

Joanna Lichocka 13 lutego w Sejmie. Posłanka PiS stwierdziła, że przesuwała dwukrotnie palcem pod ok

Joanna Lichocka 13 lutego w Sejmie. Posłanka PiS stwierdziła, że przesuwała dwukrotnie palcem pod okiem, "energicznie", bo była "zdenerwowana"

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Lichocka jest przedstawicielką wnioskodawców w złożonym przez posłów PiS projekcie uchwały, w którym Sejm "w związku z wydarzeniami w Wejherowie i Pucku", gdzie miało dojść do "bezprzykładnego ataku na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej" wyraża oburzenie "wobec barbarzyńskich zachowań wymierzonych w autorytet polskiego państwa".

O sprawę gestu Lichockiej była w Radiu Zet pytana posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. Powiedziała, że widziała incydent. Zdaniem Scheuring-Wielgus, schodząc z mównicy Joanna Lichocka uśmiechała się z pogardą i butą w stronę opozycji.

Reklama
Reklama

Czytaj także:

Lichocka się broni: Szczują, kłamią, manipulują

Opozycja o geście Lichockiej: Kwintesencja PiS

Posłanka Lewicy miała być sprawozdawczynią nowelizacji w Sejmie (została wybrana na komisji pod nieobecność części posłów PiS), ale po reasumpcji głosowania straciła tę możliwość. Wcześniej głosami opozycji komisja kultury rekomendowała odrzucenie nowelizacji.

Scheuring-Wielgus stwierdziła, że gdyby pozostała sprawozdawczynią, apelowałaby o przekazanie 2 mld zł nie na media publiczne, a na ochronę zdrowia.

- Ten środkowy palec pani posłanki Lichockiej to jest naprawdę prezent na walentynki dla wszystkich tych, którzy powinni dostać te dwa miliardy - powiedziała.

Reklama
Reklama

- W ogóle to tłumaczenie pani posłanki Lichockiej jest gorsze od tego, co ona zrobiła, bo ona się tym pogrążyła. Gdyby weszła na mównicę i po prostu przeprosiła, to myślę, że każdy by to zrozumiał - dodała.

Pytana, czy Lichocka powinna zostać ukarana przez Komisję Etyki Scheuring-Wielgus odparła, że gdyby posłanka PiS miała "choć odrobinę honoru", to złożyłaby mandat poselski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Nie ma rozłamu w Polsce 2050
Polityka
Nowy sondaż o przyszłości PiS. Polacy wskazali, kto powinien zastąpić Jarosława Kaczyńskiego
Polityka
Anna Maria Żukowska o Radzie Pokoju: Z USA trzeba obchodzić się jak z jajkiem na miękko
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama