fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Hongkong w wyborach lokalnych zagłosował przeciw Pekinowi

AFP
Obóz demokratyczny w Hongkongu odniesie prawdopodobnie miażdżące zwycięstwo w niedzielnych wyborach lokalnych w mieście, wysyłając wspieranym przez Pekin władzom Hongkongu jasny komunikat o poparciu mieszkańców dla żądań uczestników prodemokratycznych protestów, które trwają w Hongkongu od czerwca - informuje AFP.

Częściowe wyniki wyborów wskazują, że kandydaci domagający się poszerzenia demokracji w Hongkongu zdobędą większość w 18 radach dzielnic, zazwyczaj zdominowanych przez przedstawicieli establishmentu - podaje AFP.

Wynik wyborów będzie poważnym ciosem dla Pekinu. Nie spełniły się też nadzieje szefowej administracji Hongkongu, Carrie Lam, która liczyła, że coraz gwałtowniejsze protesty zachęcą milczącą większość do poparcia władz Hongkongu.

Tymczasem pragnący zmian politycy twierdzą, że wyniki wyborów są dowodem iż obywatele Hongkongu chcą mieć większy wpływ na rządy w mieście.

Uczestnicy trwających w Hongkongu od miesięcy demonstracji sformułowali pięć żądań, których spełnienia domagają się od władz Hongkongu. Chcą m.in. bezpośrednich wyborów władz miasta i wszczęcia postępowań przeciwko policjantom w związku z brutalnym tłumieniem przez nich protestów. Carrie Lam odrzuca te postulaty nazywając je "myśleniem życzeniowym".

Protesty w Hongkongu rozpoczęły się w związku z projektem zmian w prawie o ekstradycji, które umożliwiłyby sądzenie mieszkańców miasta przed sądami w Chinach, podporządkowanymi Komunistycznej Partii Chin. Pod presją coraz gwałtowniejszych demonstracji władze Hongkongu ostatecznie wycofały się z ustawy, ale nie uspokoiło to sytuacji w mieście.

Rady dzielnic, które wybierano w niedzielę, zajmują się polityką lokalną - m.in. kwestiami komunikacji miejskiej czy wywozu śmieci. Zazwyczaj wybory do nich nie budzą emocji, ale tym razem nabrały one politycznego znaczenia jako głos "za" lub "przeciw" protestom.

Chińskie media państwowe apelowały do mieszkańców Hongkongu, by głosowali przeciwko przemocy. W poniedziałek bagatelizują one wyniki wyborów w mieście.

"China Daily" pisze, że wysoka frekwencja wyborcza wskazuje na to, iż "niezależnie od tego jak brutalni są protestujący, zwykli mieszkańcy niepokoją się o swój własny dobrobyt". Frekwencja w wyborach wyniosła 71 proc.

Wstępne wyniki wyborów wskazują, że działacze prodemokratyczni obsadzili 333 z 452 mandatów w radach dzielnic. Działacze prochińscy obsadzili zaledwie 52 mandaty.

Źródło: AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA