fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Wspólny PIT z małżonkiem nie uchroni przed daniną solidarnościową

Fotolia
Podatek solidarnościowy zapłacą mający dochody powyżej 1 mln zł rocznie. Rozliczenie z małżonkiem nie pomoże.

Ministerstwo Finansów wydało objaśnienia dotyczące obowiązującej od 1 stycznia 2019 r. daniny solidarnościowej. Potwierdzają, przed czym ostrzegaliśmy już w zeszłym roku, że wspólne rozliczenie z rodziną nie uchroni przed nowym podatkiem.

Przypomnijmy, że nową daninę wprowadziła ustawa o solidarnościowym funduszu wsparcia osób niepełnosprawnych. Zapłacą ją osoby pracujące na etacie, dziele, zleceniu czy kontrakcie menedżerskim. Także zarabiający na wynajmie mieszkań (jeśli płacą podatek według skali) oraz sprzedający papiery wartościowe.

Także dla przedsiębiorców

Nowy podatek dotknie też najbogatszych przedsiębiorców (rozliczających się zarówno według skali, jak i stawką liniową).

Ile wyniesie? 4 proc. liczone od dochodu przekraczającego 1 mln zł. Oprócz tego oczywiście trzeba zapłacić normalny PIT.

Nowa danina dotyczy dochodów uzyskanych od 1 stycznia 2019 r. Pierwszy podatek solidarnościowy najbogatsi zapłacą w 2020 r. – do 30 kwietnia. W tym terminie trzeba też będzie złożyć nową deklarację (DSF-1).

Bez podziału na pół

O tym, czy musimy płacić daninę solidarnościową, decyduje wysokość dochodu (czyli przychodu pomniejszonego o koszty jego uzyskania). Jak go mają liczyć osoby rozliczające się razem z małżonkiem albo samotnie wychowywanym dzieckiem? Czy na potrzeby ustalenia podstawy obliczenia daniny solidarnościowej powinny uwzględniać cały swój dochód, czy też jego połowę, tak jak we wspólnym zeznaniu (w którym dzieli się go na pół)? Przyjęcie tego drugiego wariantu mogłoby spowodować, że dana osoba w ogóle nie zapłaci nowego podatku.

Ministerstwo Finansów opowiedziało się za niekorzystnym dla podatników rozwiązaniem. W objaśnieniach napisało, że każdy z małżonków przy ustalaniu podstawy obliczenia daniny solidarnościowej uwzględnia wyłącznie swoje dochody. Nie łączy ich z dochodami małżonka ani nie dzieli na pół.

Resort finansów podał też przykład:

Małżonkowie złożyli wspólne zeznanie PIT-37, w którym jedynie mąż wykazał dochody w kwocie przekraczającej 1 mln zł. Innych małżonkowie nie uzyskali. Mąż jest obowiązany do zapłacenia daniny solidarnościowej. Wyliczy ją od nadwyżki ponad 1 mln zł.

Co odliczyć, co pominąć

Ministerstwo Finansów potwierdziło, że podstawę obliczenia daniny zmniejsza się o składki ubezpieczeniowe. Wcześniej jednak, w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej", napisało, że przy jej obliczaniu nie można uwzględniać innych odliczeń, np. z tytułu przekazanych darowizn, ulgi rehabilitacyjnej czy też strat z poprzednich lat (pisaliśmy o tym 16 listopada2018 r.).

Podatek solidarnościowy nie obejmie dochodów wymienionych w art. 30a ustawy o PIT, które są obciążone 19-proc. ryczałtem. Czyli dywidend, odsetek od oszczędności bankowych, odsetek i dyskonta od papierów wartościowych itp.

Osobno będzie też rozliczana sprzedaż nieruchomości, np. domu lub mieszkania, oczywiście jeśli zostanie dokonana poza działalnością gospodarczą. A także przychody opodatkowane ryczałtowo (z działalności gospodarczej albo najmu) na podstawie ustawy o zryczałtowanym podatku od przychodów ewidencjonowanych.

Daniną solidarnościową nie muszą się przejmować osoby prawne, w tym spółki z o.o. i akcyjne. Nawet jeśli osiągną dochód powyżej 1 mln zł.

Ministerstwo Finansów zapowiadało, że nowy podatek obejmie około 20–25 tys. osób.

Marek Gadacz, doradca podatkowy, partner w Crido

Podatek solidarnościowy zapłacimy od sumy uzyskanych w danym roku dochodów. Nie wszystkich jednak, część z nich nie jest uwzględniana przy ustalaniu podstawy obliczenia daniny. Daje to podatnikom pewną możliwość manewru. Przykładowo, jeśli chcemy się pozbyć akcji, zamiast je sprzedawać (dochód doliczamy do innych i będzie obciążony podatkiem solidarnościowym), można rozważyć ich umorzenie (ta operacja nie ma wpływu na nową daninę). Warto się też zastanowić nad formą działalności. I przeanalizować, czy bardziej opłacalna niż spółka osobowa czy firma jednoosobowa nie jest czasem spółka z o.o. albo akcyjna, które nie płacą podatku solidarnościowego. Oczywiście trzeba też wziąć pod uwagę inne aspekty, np. stawkę podatku dochodowego oraz to, czy wspólnicy wypłacają sobie dodatkowo obciążoną PIT dywidendę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA