fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Sprzedaż nieruchomości: fiskus nie ograniczy ulgi w PIT z powodu metrażu

Adobe Stock
Wydatek na odrębne mieszkanie w budynku mieszkalno-usługowym daje prawo do zwolnienia.

Dla osób, które nie mogą odczekać ze sprzedażą domu czy mieszkania pięć lat, żeby nie płacić PIT, ale pieniądze z niej chcą znów zainwestować we własne lokum, ustawodawca przewidział furtkę. To specjalne zwolnienie podatkowe, które od początku było uzasadniane celami społecznymi. Sami projektodawcy podkreślili, że może pozytywnie wpłynąć na rynek mieszkaniowy oraz zachęcić do lokowania dochodu w nowe inwestycje mieszkaniowe. Tyle w teorii, bo w praktyce fiskus zrobi wiele, żeby pozbawić podatnika prawa do zwolnienia. Na szczęście suchej nitki na tym profiskalnym podejściu coraz częściej nie zostawiają sądy administracyjne. Przykład to środowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Spór o proporcje

Sprawa dotyczyła kobiety, która w lutym 2013 r. otrzymała w darowiźnie mieszkanie. Już w 2016 r. zdecydowała się na jego sprzedaż. Zgodnie z ustawą o PIT, jeśli odpłatne zbycie, np. sprzedaż nieruchomości mieszkalnej, następuje przed upływem pięciu lat, licząc od końca roku nabycia, w grę wchodzi 19-proc. PIT. Podatniczka jednak chciała skorzystać z furtki, jaką daje sam ustawodawca, tj. zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 131 ustawy o PIT. Mówiąc najprościej, pozwala ono ograniczyć lub w ogóle uniknąć PIT od opodatkowanej sprzedaży nieruchomości, gdy pieniądze zostaną w odpowiednim czasie przeznaczone na kolejne lokum.

I tak chciała zrobić podatniczka. We wniosku o interpretację wskazała, że pieniądze ze sprzedaży darowanego mieszkania przeznaczyła już częściowo na zakup innego. A pozostałe wyda na budowę części mieszkalnej w budynku mieszkalno-usługowym.

Budynek w Lublinie miał się składać z dwóch poziomów – parteru z częścią usługową oraz piętra z częścią mieszkalną. Kobieta podkreślała, że każda z tych części będzie od siebie niezależna, a część usługową sfinansuje z innego źródła. I choć część mieszkalna miała wynieść 33,18 proc. całkowitej powierzchni użytkowej, sama była przekonana, że również wydatki na nią będą korzystać ze zwolnienia podatkowego.

Inaczej sprawę widział jednak fiskus. Stwierdził, że wydatkowanie przychodu ze sprzedaży na budowę części mieszkalnej w budynku mieszkalno-usługowym nie spełnia jednej z przesłanek zastosowania zwolnienia. A podstawą tej kategorycznej tezy było odwołanie się do Polskiej Klasyfikacji Obiektów Budowlanych, zgodnie z którą budynki mieszkalne to obiekty budowlane, których co najmniej połowa całkowitej powierzchni użytkowej jest wykorzystywana do celów mieszkalnych. W przypadku gdy mniej niż połowa całkowitej powierzchni użytkowej wykorzystywana jest na cele mieszkalne, budynek taki klasyfikowany jest jako niemieszkalny.

Kobieta zaskarżyła interpretację i wygrała. Najpierw rację przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie. Nie dopatrzył się podstaw, by w opisanym przypadku ograniczać prawo do zwolnienia. Nie widział zwłaszcza potrzeby, żeby przy wykładni preferencji podatkowej sięgać do klasyfikacji budowlanej. Przypomniał też, że wykładnia językowa nie może prowadzić do zawężenia zwrotu niedookreślonego „własnych celów mieszkaniowych" z art. 21 ust. 1 pkt 131 ustawy o PIT, lecz wymaga indywidualnej oceny w konkretnym stanie faktycznym. WSA podkreślił przy tym, że „cel" to nie „potrzeba", a „potrzeba" to nie „cel".

Zbyt fiskalne podejście

Tego samego zdania był NSA. Zgodził się z WSA, że w spornym przypadku fiskus popełnił błąd. Podatniczka wyraźnie wskazywała, że zamierza przeprowadzić się do nowego lokum. Część mieszkaniowa w budynku mieszkalno-użytkowym będzie odrębna i utworzy niezależny lokal mieszkalny. To, ile procent stanowi w metrażu, nie miało znaczenia.

Jak podkreślała sędzia sprawozdawca Małgorzata Bejgerowska, przy wykładni spornego zwolnienia nie było bowiem potrzeby sięgania do prawa budowlanego. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 663/18

Artur Nowak - radca prawny, partner w kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka

Trudno nie zaaprobować rozstrzygnięcia sądu, które prostuje ewidentny błąd fiskusa nie tylko w interpretacji przepisów, ale także w jego podejściu do oceny stanu faktycznego. W sprawach interpretacyjnych stan faktyczny wskazany we wniosku nie może podlegać naginaniu, zwłaszcza gdy ma to służyć wyłącznie wydaniu negatywnej dla podatnika interpretacji. W spornej sprawie podatnik bardzo wyraźnie zaznaczył, że zamierza realizować własny cel mieszkaniowy w sposób polegający na budowie mieszkania w budynku o mieszanym przeznaczeniu. W takim przypadku analizowanie klasyfikacji statystycznych definiujących budynek mieszkalny lub inny jest bezpodstawne, tym bardziej że przepis zwalniający z PIT nie formułuje żadnych warunków. A ustawodawca celowo zrezygnował z kazuistyki, żeby zakres zwolnienia był jak najszerszy ze względu na cel przepisu, jakim jest zaspokajanie własnych potrzeb mieszkaniowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA