fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wacław Seweryn Rzewuski. Syn zdrajcy, Złotobrody Emir

Dzieło Rzewuskiego bogato ilustrowane przez autora
aleksandra toborowicz
Krąży o nim wiele legend i barwnych opowieści, a wszystkie wypada poprzedzić ostrożnym „podobno". Na szczęście niezwykłe losy Wacława Seweryna Rzewuskiego, podróżnika, poety i miłośnika Orientu, wreszcie doczekały się porządnego opracowania.

Był natchnieniem dla naszych poetów, malarzy, podróżników. Mickiewicz poświęcił mu „Farysa", Słowacki uwiecznił w „Dumie o Wacławie Rzewuskim", Wincenty Pol nazwał go „Hetmanem Złotobrodym". Pojawiał się także na obrazach Juliusza Kossaka i Piotra Michałowskiego. Zafascynował nawet charyzmatycznego twórcę teatru Jerzego Grotowskiego. Życie miał takie, że można by nakręcić o nim nie film, a serial. I mógłby on przyćmić barwnością i rozmachem słynne dzieło Davida Leana „Lawrence z Arabii". Zwłaszcza że nasz bohater pojawił się 100 lat wcześniej.

Teraz niemal dwa wieki po jego śmierci mamy okazję zapoznać się z jego życiem i dorobkiem dzięki monumentalnemu dziełu wydanemu przez Bibliotekę Narodowa. Składa się ono z pięciu tomów, ma 3 tys. stron i waży ponad 10 kg.

– Patrząc na fenomen Wacława Rzewuskiego, trzeba sobie uświadomić całą złożoność jego życia, środowisko, w jakim wyrastał, postacie, z którymi się stykał, oraz czasy, ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA