fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ryszard Bugaj: To nie jest państwo dobrobytu

Negocjując przystąpienie do Unii, mogliśmy próbować zdobyć więcej – uważa Ryszard Bugaj. Na zdjęciu z Jarosławem Kaczyńskim (na pierwszym planie) i Andrzejem Wielowieyskim (w tle) podczas debaty o Unii Europejskiej, redakcja „Rzeczpospolitej”, listopad 2002 r.
Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski
W Polsce króluje prymitywny populizm liberalny. Politycy ze wszystkich partii ścigają się w zapewnieniach, że podniosą wydatki państwa i obniżą nam podatki. Tymczasem najdalej za kilka lat trzeba je będzie podnieść - mówi prof. Ryszard Bugaj, ekonomista.

Plus Minus: Czy było dla pana zaskoczeniem, że partia prawicowa, jaką jest PiS, zaczęła realizować lewicowe postulaty?

Nie powiedziałbym, że lewicowe, raczej socjalne.

Postulaty socjalne nie są lewicowe?

Lewica jest zorientowana na jednostkę, a PiS na rodzinę i do niej adresuje transfery socjalne. Osobiście z aplauzem przyjąłem pomysł wypłacania 500 złotych na drugie i następne dziecko, a na pierwsze z kryterium dochodowym, bo to rzeczywiście miało socjalny charakter. Ale rozszerzenie tego programu, czyli zniesienie kryterium dochodowego, było motywowane czysto politycznie. Tak samo jest z tzw. trzynastą emeryturą dla każdego. To jest pomysł wyłącznie polityczny. Z drugiej strony PiS zaniedbało wydatki na inne usługi, np. służbę zdrowia. To nie jest państwo dobrobytu, o którym tyle się ostatnio mówi. Raczej pasuje do drugiej fali prywatyzacji – dajemy wszystkim więcej pieniędzy, a oni niech już sami urządzą się na liberalnym rynku. Na dodatek opozycja jeszcze ostrzej idzie ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA