fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sławomir Sierakowski: Jarosław Kaczyński udowodnił własną teorię spiskową

Gdybym był wyborcą z głębokiej prowincji, to naprawdę nie miałbym dobrego powodu, by nie wierzyć PiS
Fotorzepa, Rafał Guz
W elektoracie socjalnym miejsce jest zajęte przez PiS, które ma pieniądze, żeby dawać ludziom powód do głosowania na siebie i tolerowania patologii. Elektorat ten nie jest nieświadomy tego, co robi PiS. To często ludzie, którzy z niesmakiem głosują na tę partię, bo otrzymują od niej konkretną pomoc - mówi Sławomir Sierakowski, socjolog, założyciel „Krytyki Politycznej".

Plus Minus: „Nasz Dziennik" napisał w 2010 roku o panu, że chciałby pan pociągać za sznurki na zapleczu lewicy. Lubi pan pociągać za sznurki?

Ja najbardziej lubię pisać i dyskutować o polityce, kulturze, a ostatnio przede wszystkim o sprawach międzynarodowych. Z Polski nigdy nie wyjadę, ale na stałe nigdy nie umiałem tu usiedzieć.

A jednak miał pan swój zakulisowy udział w upadku koalicji Lewica i Demokraci w 2008 roku.

Była taka historia, ale w dużej mierze medialna. Czasami byłem i nadal jestem pytany o radę przez polityków, z różnych stron zresztą. Czasem coś z tego wynika, czasem nie. Pamiętam, że Wojciech Olejniczak, lider SLD, szukał sposobu na wygranie rywalizacji z Grzegorzem Napieralskim, reprezentującym wówczas głęboką przeszłość. Ale przecież to nie ja podejmowałem decyzje. Upadek LiD nie jest ani moją winą, ani zasługą.

Gdyby LiD przetrwał wojnę między Olejniczakiem a Napieralskim, to w 2011 roku mógłby się stać istotnym gra...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA