fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Irena Lasota: Gorące dni lata

Fotorzepa, Darek Golik
Przyjęło się uważać, że latem nic się ciekawego nie dzieje na świecie, a co najmniej, że czytelnicy gazet powinni być o tym przekonani i spodziewać się przez dwa miesiące głównie wiadomości o napadach rekinów, zdradach małżeńskich celebrytów i zatruciach pokarmowych.

Gdyby rzeczywiście pogoda czy temperatura latem miała wpływać na zachowanie ludzi, społeczeństw czy państw, to w lipcu–sierpniu powinniśmy zaobserwować wzmożoną aktywność na południowej półkuli. Żeby zweryfikować ten pogląd o sezonie ogórkowym, przejrzałam około 500 wydarzeń, które miały miejsce 1 i 2 lipca i zostały odnotowane na portalu On This Day in History („Tego dnia w historii") i wybrałam z nich kilkanaście, które są albo ciekawe, albo nadal wpływają na nasze losy. I które chciało mi się opatrzyć krótkim komentarzem. Oczywiście portal jest europoamerykańskocentryczny.

1858 – „Referat Darwina o ewolucji". Kilka dni temu w Turcji zakazano uczenia w szkole teorii ewolucji, jako zbyt kontrowersyjnej.

1862 – „Kongres USA zakazuje poligamii". Myślę, że zezwolenie na małżeństwa jednopłciowe otworzy niedługo drogę do relegalizacji poligamii. Sprawiedliwie będzie, oczywiście, jeśli w małżeństwach poligamicznych płeć partnerów nie będzie miała znaczenia.

1097 – „Pierwsza krucjata rozbija wojska sułtana Kilij Arslan w Nicei", i 1517 – „pierwszy protestant spalony na stosie w Holandii". To jest przypis do debaty z pewnym moim znajomym, historykiem skądinąd, który twierdził, że chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm (chociaż w Polsce utożsamia się jedno z drugim, zakładając, że niekatolik nie jest prawdziwym chrześcijaninem) zawsze były pokojowe (chyba że miały naprawdę poważne powody, by takimi nie być) i zaprzeczał nawet religijnemu charakterowi nocy świętego Bartłomieja.

1505 – „Po doświadczeniu z silną burzą Marcin Luther postanawia zostać zakonnikiem". Widziałam już kilka ogłoszeń, że Grzegorz Braun kręci o nim film. Nie mogę się doczekać.

1569 – „Parlament Łotwy akceptuje Unię Lubelską i wchodzi w skład Polski". Ciekawe, dlaczego Łotwa jakoś nigdy nie zapisała mi się w pamięci z tej okazji.

1876 – „Czarnogóra wypowiada wojnę Turcji", i 1913 – „Serbia i Grecja deklarują wojnę Bułgarii". Na Bałkanach w każdym razie zawsze było latem gorąco i historycy dopatrują się źródeł pierwszej wojny światowej właśnie w tej części Europy. Akurat kiedy piszę te słowa, przypada 103. rocznica zamordowania arcyksięcia Franza Ferdinanda w Sarajewie. Za tydzień minie 22. rocznica masakry (muzułmańskiej) ludności Srebrenicy, w czasie której Serbowie (chrześcijanie) wymordowali ok. 8 tys. mężczyzn. Holenderski sąd uznał właśnie częściową odpowiedzialność holenderskiego oddziału „sił pokojowych" ONZ za dopuszczenie do tej masakry.

1916 – „W pierwszym dniu bitwy nad Sommą Brytyjczycy stracili ok. 20 tys. żołnierzy". Bitwa trwała prawie pięć miesięcy i poległo w niej lub było ranionych milion ludzi. Pierwsza wojna światowa nazywała się kiedyś wielką (La Grande Guerre) i zakładano, że była to największa, najkrwawsza i w związku z tym ostatnia wojna.

1555 – „Otomański admirał Turgut Reis grabi i dewastuje włoskie miasto Paola". Wielbicie i wielbicielki tureckiego serialu „Wspaniałe stulecie" cieszą się z kolejnego zwycięstwa sułtana Sulejmana.

1849 – „Pierwszy dzień strajku głodowego Giuseppe Garibaldiego". Zjednoczył Włochy, wywalczył niepodległość Urugwaju od Brazylii. Mason, Wielki Mistrz w Loży Palermo; po zjednoczeniu Włoch próbował również zjednoczyć włoską masonerię, ale z tym miał podobno mniej szczęścia.

1862 – „Car Aleksander II udziela Żydom zezwolenia na wydawanie książek". Ci Rosjanie zawsze umieją zadziwić świat swoim liberalizmem.

1974 – „Generał Pinochet zostaje prezydentem Chile". Kiedyś był porównywany do Jaruzelskiego, ale na jego pogrzeb nie pojechali ani Michnik, ani Wałęsa.

1997 – „Wielka Brytania oddaje Chinom komunistycznym Hongkong". Politycznie i moralnie podobne do okupacji Krymu przez Rosję, tylko że dokonane na odwrót.

2003 – Ku radości niektórych: „Silvio Berlusconi, premier Włoch, nazwał w Parlamencie Europejskim Martina Schulza »kapo«". Berlusconi później przepraszał i mówił, że żartował.

A więc konkluzja: każdego dnia coś ważnego dzieje się na świecie, ale trudno powiedzieć, że historia vitae magistra est.

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA