fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Tomasz Krzyżak: Na co się godzisz, Hanno z Warszawy

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Bracia moi mili! Pozwólcie, że dziś nieco więcej słów niż zwykle skieruję do Grzegorza i jego przyjaciół z rampy. Docierają bowiem do mnie głosy, że za dużo czasu poświęcam na krytykę „prawych i sprawiedliwych".

Ba, niektórzy podejrzewają mnie wręcz, że stoję nie po tej stronie co trzeba i trzymam z Grzegorzem lub nowoczesnym Ryszardem. Nic z tych rzeczy. Niedoczekanie Wasze! Nie dam się przypisać do tych Waszych stowarzyszeń, partyjek itp. Zapewniam Was, że będę po prostu pisał to, co myślę, tak jak nakazuje mi moje – może nie do końca prawidłowo uformowane – sumienie.

Droga Hanno, która z łaskawości ludu stolicy rządzisz w niej twardą ręką. Martwi mnie fakt, że zapominasz o nauce Siewcy. Gdyby był to ktoś inny, żal pewnie byłby mniejszy, ale przecież Ty przez lata byłaś bardzo blisko nas. Szkoda, że dziś nas porzucasz. Nie pamiętasz, że to Najwyższy „ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą"? Od Niego zaczyna się każde życie i On decyduje o tym, kiedy się skończy. Tymczasem wciąż uzurpujecie sobie prawo do tego, by Go zastąpić. A dowodem tego prawo, na które w stolicy przyzwalasz.

Powiadacie, że Najwyższy kazał Wam, byście „zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi". To prawda. Ale raz jeszcze powtórzę: tylko On daje życie i Wy, choć potraficie to również uczynić, nie macie do tego prawa!

Powiem Ci, Hanno, że spodziewałem się po Tobie choć odrobiny sprzeciwu, ale się zawiodłem. A przecież jak pisał jeden z Waszych największych poetów, „to wcale nie wymagało wielkiego charakteru", trzeba było mieć tylko „odrobinę niezbędnej odwagi", bo „w gruncie rzeczy była to sprawa smaku. Tak smaku, który każe wyjść, skrzywić się, wycedzić szyderstwo, choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała: głowa". Właśnie. Boicie się, że spadną Wasze głowy, że skończą się Wasze kariery! Ani się obejrzycie, a Siewca „przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały". A potem „oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów". I tylko owce, które postawi po prawej, będą mogły pójść z Nim. Nie bądźcie jak kozły!

Słowo do „prawych i sprawiedliwych". Cieszę się bardzo, że Beata wraz z Andrzejem, co go Adrianem pogardliwie zwą, stanęli razem u stóp gór Waszych najwyższych, by z pasterzami Waszymi uwielbiać matkę Siewcy. Chcę wierzyć, że nie robiliście tego na pokaz, że wypływało to z Waszej wiary. Ale sama jej publiczna demonstracja to za mało. Za Jakubem z grona dwunastu zapytam: „Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić?". Nie będę tego rozwijał, bo dobrze wiecie, o czym mówię. Bierzcie się do pracy, bo „nie znacie dnia ani godziny".

— Anioł Polak

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA