fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Jan Maciejewski: Zapomniana muzyka sfer

materiały prasowe
Muzyka jako narzędzie rozumienia świata. Ekstrawagancka teza? Dziś pewnie tak, ale trzysta czy trzy tysiące lat temu stwierdzenie to było oczywistą oczywistością.

Karpowicz-Zbińkowska opisuje w swojej książce koncepcję „muzyki sfer", stworzoną w czasach Pitagorasa, rozwijaną m.in. przez św. Augustyna, rządzącą wyobraźnią europejskich kompozytorów aż do epoki romantyzmu. Istnieją w tej wizji trzy, powiązane ze sobą i wzajemnie na siebie oddziałujące, rodzaje harmonii: harmonia sfer (niesłyszalna dla ludzkiego ucha muzyka, którą „grają" krążące planety), harmonia duszy i ciała ludzkiego oraz, w końcu, harmonia w potocznym rozumieniu tego słowa – muzyka tworzona i słyszana przez ludzi.

„Zwierciadło muzyki" jest książką muzykologiczno-filozoficzną. Karpowicz-Zbińkowska pokazuje, że dźwięki porządkowane przez wielkich kompozytorów przeszłości tworzyły język, w którym odpowiadali oni na pytania o naturę człowieka, sens jego życia. Dowiadujemy się, że średniowieczne chorały były formą nie tylko modlitwy, ale i teologicznych rozważań, a fugi Bacha dla uważnego słuchacza stawały się filozoficznymi traktatami. To nie ekspresja życia wewnętrznego twórcy, tylko próba odnalezienia przez niego uniwersalnej prawdy o zasadach rządzących wszechświatem, ziemią, a w końcu i nim samym była początkiem stworzenia sztuki.

Kiedy artyści i filozofowie, a wraz z nimi reszta ludzkości odtrąbili zwrot ku człowiekowi wyłączonemu z logiki rządzącej światem, muzyka sfer stała się wyłącznie ciekawostką, o której pamiętać muszą studenci muzykologii. „Zwierciadło muzyki" jest niepokojącą pocztówką z utraconego świata. Adresowaną do każdego, kto tęskni do uporządkowanego i zrozumiałego świata, a nie tylko do studentów muzykologii.

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA