fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tomasz Terlikowski: Paszport szczepionkowy, wolność i konsekwencje

AFP
Zasada niedyskryminacji, choć jest istotnym elementem naszego systemu prawnego, nie jest i nie może być absolutna. Rozmaite ograniczenia, jakie nakładają państwa czy linie lotnicze na podróżujących, niewątpliwie ograniczają naszą wolność, a nawet mogą być uznane za dyskryminujące. Nie da się pracować w gastronomii i nie mieć książeczki sanepidu, nie da się wyjechać do krajów afrykańskich na dłużej i nie mieć szczepień na choroby tropikalne, nie da się na dłużej wjechać do USA bez szczepienia choćby przeciwko różyczce. Jakby tego było mało, gdy latamy samolotami, zgadzamy się na prześwietlanie naszego bagażu i nas samych, czy – gdy np. lecimy do lub z Izraela – na możliwość rewizji osobistej.

Czy ogranicza to naszą wolność? Niewątpliwie. Tak jak ograniczają ją rozmaite zasady związane z walką z terroryzmem stosowane na lotniskach całego świata. Godzimy się na nie jednak, bo uznajemy, że są sytuację, gdy nasza wolność może zostać ograniczona z powodu bezpieczeństwa, a także przez społeczną solidarność. I nie inaczej warto spoglądać na certyfikaty covidowe, nazywane niekiedy paszportami szczepionkowymi. One także będą ograniczały dostęp do pewnych usług, możliwości podróżowania czy uprawnień osobom, które nie chciałyby być zaszczepione, nie mają przeciwciał albo które z powodów zdrowotnych nie mogą być szczepione. Państwo ma nie tylko prawo, ale i obowiązek podejmować takie decyzje. Może i powinno, gdy jest to możliwe, wymuszać solidarność i wspierać bezpieczeństwo działaniami administracyjnymi. Wolność, choć jest niezwykle istotna, nie jest wartością nieograniczoną, ani tym bardziej nie można jej traktować jako zgody na samowolę. Inne istotne wartości mogą ją ograniczać....

Źródło: Plus Mnus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA