fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Chrabota: Czy Zenek Martyniuk mógłby zostać gwiazdą k-popu?

Wikimedia Commons, Attribution-ShareAlike 3.0 Unported (CC BY-SA 3.0), Piotr Morawski
Najkrótsza odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi, że oczywiście nie, ale naprawdę liczy się ta dłuższa. Dlaczego supergwiazdor disco polo, polskiej odmiany narodowego popu, nie miałby szans stawać w szranki z gwiazdami koreańskimi? Takim na przykład boysbandem VIXX albo grupą iKON, nie wspominając już o Wanna One czy formacji Momoland?

Dziwne nazwy? Dla czytelników „Plusa Minusa" bez wątpienia. Ale dla fanów K-popu, a są ich nad Wisłą i w szerokim świecie dziesiątki, jeśli nie setki milionów, to absolutni idole. Nie tylko bardziej znani, ale również o niebo lepsi technicznie od Zenka Martyniuka, choćby nawet szef TVP Jacek Kurski przekonywał, że jest inaczej. W konkurencji z nimi Zenek nie ma szans, o czym za chwilę.




Zacznijmy jednak od korzeni (wtajemniczeni wiedzą, że mam coś na ten temat do powiedzenia). Otóż rodowód disco polo jest bardzo podobny do rodowodu country and western, słowiańskiej polki czy niemieckiej Volksmusik. Zasadniczo zawsze chodziło o to, by bywalcy wiejskich chrzcin i wesel, kiedy już dokonają spustoszeń wśród podanych alkoholi, mieli przy czym potupać. To tupanie wychodziło zresztą zawsze lepiej w krajach germańskich. Nad Wisłą rolę katalizatora tupania do pewnego momentu pełniły kapele ludowe, czasem Cyganie, a od kiedy zaczęto handlować keyboardami, pierwszeństwo przeję...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA