fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Seksroboty. Terapia, czy szerzenie pedofilii?

LightRocket/Getty Images/Nicola Campo
Seksualne dzieci-lalki znajdują coraz liczniejszych i śmielszych obrońców – bioetyków, prawników, psychologów oraz przedsiębiorców. To dopiero początek rozziewu prawnych procedur ze społeczną rzeczywistością. W kolejce już czeka problem okrucieństwa i sadyzmu zaspokajanego za pomocą antropoidalnych robotów.

James Young to smukły, przystojny trzydziestolatek zafascynowany biologią i robotyką. Jedyne, co różni go od podobnych mu rówieśników, to lewa ręka i lewa noga pod kolanem – Young ma je sztuczne. W 2012 r. spadł z peronu pod pociąg i tylko długotrwała doskonała opieka specjalistów przywróciła mu sprawność. Słowo to, aczkolwiek w jego wypadku brzmi nieco dziwnie, nie jest przesadą: mężczyzna porusza się na protezie z elegancją dżentelmena. W dodatku, jak dawniej, emanuje energią i optymizmem.

To zwycięstwo nad fatalnym losem Young zawdzięcza silnemu charakterowi, ale też pomysłowości. Wykorzystał osobistą tragedię, by samemu uczynić się eksperymentem. Sztuczne ramię zaprojektował sam, skuteczny lobbing umożliwił wykonanie kosztownego gadżetu przez najlepszych fachowców. Od tej pory Brytyjczyk propaguje koncept elektronicznych protez, jednocześnie badając, w jakim zakresie mogą one pomóc człowiekowi. Robi to na własnym przykładzie, ale też jeździ po świeci...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA