fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pandemia wykańcza klasę średnią

W Hiszpanii bez źródeł dochodów pozostało cztery na dziesięć osób w wieku do 29. roku życia. Stowarzyszenie pomocy potrzebującym „Od sąsiada dla sąsiada”, które przed pojawieniem się wirusa rozdawało w Madrycie i okolicach 2,5 tony darmowej żywności miesięcznie, teraz szacuje swoje potrzeby na 40 razy więcej. Coraz dłuższe kolejki do punktów dystrybucji żywności ustawiają się m.in. w Barcelonie, jak ta do kościoła św. Anny w maju 2020 r.
Bloomberg/Getty Images
Pandemia przyspieszyła polaryzację dochodów i wzrost nierówności. Gdy już minie, nasze społeczeństwa mogą okazać się podzielone na nielicznych uprzywilejowanych i walczącą o związanie końca z końcem resztę.

Kurierzy nie zważają na ryzyko złapania covidu i tłoczą się przed luksusową restauracją Carbone na nowojorskim Manhattanie, byle jak najszybciej odebrać warte 32 dolary porcje rigatoni i dostarczyć je bezpiecznie schowanym w swoich apartamentach bogaczom. Ta scena opisana wiosną zeszłego roku w piśmie „The Atlantic" pokazywała, że w „demokratycznej pandemii", która miała w równym stopniu zagrażać wszystkim, nie wszyscy są równi.

Gdy wiosną ubiegłego roku ludzie zaczęli masowo zakażać się i umierać z powodu nieznanego wirusa przywleczonego z Wuhanu, władze nie znalazły innego sposobu na powstrzymanie hekatomby niż zamrożenie życia społecznego. Zamknięto hotele i restauracje, przestały latać samoloty i funkcjonować sklepy, chyba że zajmowały się sprzedażą podstawowej żywności i leków. Masy znalazły się na bruku. W Ameryce liczba bezrobotnych w krótkim czasie poszybowała do 30 milionów, w Hiszpanii bez źródeł dochodów pozostało cztery na dziesięć osób w wieku ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA