fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Michał Syska: Chyba poprę Biedronia, ale bez radości

Wiośnie zabrakło konsekwencji w politycznym przekazie – tłumaczy Michał Syska, który jeszcze rok temu był doradcą Roberta Biedronia. Na zdjęciu: konwencja Wiosny we Wrocławiu, luty 2019 r.
EAST NEWS, Leszek Kotarba
Nowa lewica jest bytem nieokrzepłym, o niejasnym jeszcze profilu ideowym i wciąż niewykrystalizowanym przywództwie. Brak myślenia o formacji i personalne gierki mogą sprawić, że elektorat się od niej odwróci - mówi Michał Syska, dyrektor Ośrodka Myśli Społecznej im. Lassalle'a we Wrocławiu.

Plus Minus: Działa pan po lewej stronie sceny politycznej od 21 lat. Z tego trzy lata poświęcił pan Wiośnie, z którą rozstał się pan, zarzucając kierownictwu brak demokracji. Czy ten ostatni okres uważa pan za stracony?

Nie. Te lata nie przyniosły mi satysfakcji w tym sensie, że projekt polityczny, nad którym pracowałem, nie rozwinął się zgodnie z moimi oczekiwaniami. Ale zyskałem spory materiał do przemyśleń i wspomnień, które może kiedyś spiszę. (śmiech).

Jako bardzo młody człowiek zaangażował się pan w pracę na rzecz formacji postkomunistycznej. Dlaczego wybrał pan akurat ten nurt?

Zapewne było to związane z lewicowymi poglądami mojej rodziny. W moim domu PRL był uważany za okres awansu społecznego. Takie było doświadczenie moich dziadków i rodziców oraz milionów innych Polaków. W 1995 roku – miałem wtedy 15 lat – zaangażowałem się w kampanię prezydencką Aleksandra Kwaśniewskiego. Poszedłem do siedziby komitetu wyborczego we Wrocławiu i spytałem...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA