fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wojciech Tumidalski: Nowe wykwity patolegislacji

Adobe Stock
Kolejne zmiany przepisów covidowych potwierdzają, że nawet osiem miesięcy pandemii nie nauczyło rządzących uchwalania jasnego i mądrego prawa.

Wygląda na to, że w nowelizacji ustaw covidowych, która właśnie wchodzi w życie, jest błąd i aby go wyeliminować, potrzebna będzie kolejna nowela. Tak się bowiem składa, że artykuł 48a ustawy o chorobach zakaźnych, który dotyczy surowych kar administracyjnych za łamanie zakazów epidemicznych, został zmieniony przez wprowadzenie nowelizowaną ustawą art. 48a mówiącego o pobieraniu przez ratowników medycznych wymazów do testów na obecność koronawirusa.

Albo więc mamy w ustawie dwa artykuły 48a, albo nie ma podstawy prawnej do karania lub do pobierania testów. I nie wiadomo, co gorsze. Ustawa nowelizująca, która wprowadziła ten bałagan, przez dobry miesiąc nie mogła się doczekać publikacji. Błąd zauważyli dopiero teraz eksperci Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Wniosek jest smutny: karę lub przymusowe skierowanie do pracy przy epidemii będzie można łatwo podważyć w sądzie. Nie o to chodziło autorom noweli, którzy w końcu chcieli zapisać w ustawie sankcje za łamanie covidowych zakazów. Inna sprawa, że to nie kończy sprawy, bo legalności rozporządzenia nie ratuje się ustawą wprowadzoną później. Dopiero teraz można wydać stosowne rozporządzenie o stosowaniu maseczek.

Taki jest skutek uchwalania w kilka godzin, bez konsultacji i żmudnej, ale potrzebnej pracy w komisjach, przepisów o doniosłych skutkach dla obywateli. Kolejne miesiące pandemii mijają, a nasz ustawodawca nadal zachowuje się, jakby wirus ujawnił się wczoraj i trzeba coś wymyślić na szybko, a w porządku prawnym nie ma konstytucyjnej możliwości wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, np. klęski żywiołowej. A tymczasem mamy kolejne niedookreślone przepisy, które rodzą wiele pytań o ich interpretację.

Czy można inaczej? Z pewnością. Parlament musiałby wspólnie usiąść i w obliczu zagrożenia wirusem się porozumieć. A to oznacza, że jedni będą wysłuchiwać zdania drugich. Z każdą kolejną nowelizacją coraz trudniej jest uwierzyć, że taka wspólna troska polityków o porządek prawny w kraju jest jeszcze możliwa.

Czyta też:

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA