fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Europejski Zielony Ład to polityka zagraniczna

Adobe Stock
Koniec europejskiego uzależnienia od paliw kopalnych boleśnie dotknie wiele krajów eksportujących kopaliny do UE.

Unijny cel neutralności klimatycznej do 2050 r. to nie tylko rewolucyjny plan zmian przyzwyczajeń europejskich konsumentów w użytkowaniu energii i podróżowaniu. Pociąga on za sobą tektoniczne wstrząsy w polityce zagranicznej i relacjach dyplomatycznych.

Dziś 70 proc. europejskiego popytu na energię jest zaspokajane za pomocą paliw kopalnych, podczas gdy na odnawialne źródła energii przypada tylko 15 proc. Sytuacja zmieni się w najbliższych 30 latach, jeżeli Europejski Zielony Ład okaże się sukcesem.

Gwałtowny spadek zużycia paliw kopalnych zmieni unijne relacje z głównymi dostawcami, w tym z Rosją, Algierią, Azerbejdżanem, Kazachstanem i Libią, których gospodarki są w dużej mierze oparte na eksporcie do UE. Koniec europejskiego uzależnienia od paliw kopalnych dotknie ich boleśnie i może nawet przyczynić się do destabilizacji rządów. A ponieważ na Europę przypada 20 proc. globalnego importu ropy, gwałtowne ograniczenie popytu UE może wpłynąć na spadek cen na rynku ropy, co odczują również producenci energii niewiele eksportujący do UE, tacy jak Arabia Saudyjska.

W niedawnym raporcie nakreśliliśmy, jak geopolityczne efekty Europejskiego Zielonego Ładu będą odczuwane poza rynkami energetycznymi. Europejskie firmy obawiają się o swoją konkurencyjność, bo będą musiały płacić więcej za energię i dostosowywać się do bardziej restrykcyjnych przepisów ochrony środowiska. Ład ma je chronić poprzez tzw. mechanizm korekty granicznej lub cła na importowane towary, zależnie od emisji CO2 przy ich produkcji. Te rozwiązania będę miały nieuniknione reperkusje dla globalnych przepływów handlowych i polityki.

O ile niektóre kraje stracą na Europejskim Zielonym Ładzie, to inne mogą na nim zyskać. Zielona Europa będzie musiała importować więcej ekologicznej energii i niezbędnej do jej wytwarzania infrastruktury. Skorzystają Chiny dzięki dominacji na rynku tzw. metali ziem rzadkich, niezbędnych do produkcji turbin wiatrowych i aut elektrycznych. Co więcej, nawet jeżeli UE zredukuje zużycie paliw kopalnych, nadal będzie ważnym importerem energii netto. Będzie ona musiała pochodzić z ekologicznych źródeł, takich jak energetyka odnawialna i zielony wodór, które mogą być importowane z krajów o dużym potencjalne w energetyce słonecznej i wiatrowej, takich jak Algieria i Maroko.

Konieczna strategia...

UE musi zdać sobie sprawę z geopolitycznych zagrożeń, które niesie ze sobą Europejski Zielony Ład i przygotować strategię w polityce zagranicznej, która pozwoli je opanować. Strategia musi obejmować zarówno działania neutralizujące geopolityczne reperkusje Europejskiego Zielonego Ładu, jak i działania wzmacniające globalne przywództwo UE w sferze ekologii.

Rozwiązania z pierwszej kategorii muszą obejmować pomoc dla krajów sąsiednich, których gospodarki są uzależnione od eksportu ropy i gazu, w przygotowaniach do dekarbonizacji. Unia powinna współpracować z nimi na rzecz ekonomicznej dywersyfikacji, w tym rozwoju energii odnawialnej i zielonego wodoru, które mogłyby być eksportowane do Europy.

Musi też poprawić bezpieczeństwo dostaw kluczowych surowców i ograniczyć uzależnienie od dostawców, głównie Chin. Można to osiągnąć poprzez większe zróżnicowanie dostaw, zwiększenie recyklingu i substytucję kluczowych materiałów. I wreszcie, UE musi współpracować z USA i innymi partnerami na rzecz utworzenia „klubu klimatycznego", którego członkowie stosowaliby podobne mechanizmy korekt granicznych dotyczących emisji CO2. Wszystkie kraje, w tym Chiny, byłyby w nim mile widziane, pod warunkiem przestrzegania jego celów i zasad.

...i standardy

By pozostać globalnym liderem działań klimatycznych, UE powinna wyznaczać standardy transformacji energetycznej, szczególnie w dziedzinie wodoru i „zielonych" obligacji. Konieczność dostosowania się do wyśrubowanych regulacji środowiskowych jako warunek dostępu do unijnego rynku będzie silną zachętą dla wszystkich partnerów handlowych, by postawić na ekologię.

Co więcej, UE powinna eksportować Europejski Zielony Ład poprzez inwestycje w energię odnawialną w krajach rozwijających się. Ma to ekonomiczny sens, bo kraje te mają niższe koszty krańcowe wygaszania emisji niż państwa europejskie, co może pomóc unijnym firmom wejść na szybko rozwijające się rynki i wzmocnić rozwój gospodarczy oraz dywersyfikację w krajach partnerskich i w efekcie okazać się bezcenną dywidendą dla europejskiej polityki zagranicznej. Co więcej, UE powinna promować globalną koalicję na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych, zwłaszcza topnienia lodowców i redukcji emisji CO2. Takie inicjatywy służyłyby wspólnemu dobru, wymagają jednak międzynarodowej współpracy.

Łącznie te działania tworzą ramy polityki zagranicznej dla Europejskiego Zielonego Ładu. Odpowiadają na geopolityczne wyzwania, przed którymi zapewne staną inne kraje, ujmując rzecz szerzej, w związku z globalnym ociepleniem. Pozwolą też rozszerzyć dekarbonizację poza granice UE, co będzie konieczne, by Europejski Zielony Ład przyniósł sukces.

MARK LEONARD jest współzałożycielem i dyrektorem Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych. JEAN PISANI-FERRY jest wykładowcą w Instytucie Bruegel i na Uniwersytecie Europejskim we Florencji. JEREMY SHAPIRO jest dyrektorem ds. badań w Europejskiej Radzie Stosunków Międzynarodowych. SIMONE TAGLIAPIETRA jest wykładowcą w Instytucie Bruegel. GUNTRAM WOLFF jest dyrektorem Instytutu Bruegel.

Tłum. Tomasz Krzyżanowski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA