fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie Zdrowie

Wyborczy pojedynek na autorytety medyczne

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Dwóch wybitnych polskich profesorów - prof. Jacek Jassem i prof. Michał Tendera - rozesłało w Polskę list popierający Rafała Trzaskowskiego z prośbą o podpisy swoich kolegów.

„My, niżej podpisani przedstawiciele nauk medycznych wspieramy kandydaturę Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. Zdrowie, obok bezpieczeństwa socjalnego, jest najważniejszym elementem życia człowieka, a zapewnienie właściwej opieki medycznej powinno być najwyższym priorytetem każdego rządu. Obecny obóz władzy i jego kandydat na prezydenta nie realizują swoich obietnic: potrzeby chorych nie są zaspokajane, a niemal wszystkie wskaźniki opieki medycznej sytuują nasz kraj na końcu listy państw Unii Europejskiej. W czasie pandemii COVID-19 pracownicy ochrony zdrowia przez długi czas samotnie, bez pomocy Państwa, zmagali się z ogromnym wyzwaniem, bezpośrednio zagrażającym także ich własnemu zdrowiu i życiu. Wobec różnych realizowanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości interwencyjnych zakupów sprzętu medycznego i ochronnego podnoszone są publicznie liczne zarzuty o charakterze korupcyjnym. Mimo to nie podjęto żadnych działań w celu ich wyjaśnienia” - tak zaczyna się odezwa.

 

Profesorowie proszą o przesyłanie listu dalej i podpisy. Zapewne wkrótce pojawi się on publiczniej i będzie elementem walki o urząd prezydenta.

O liście dowiedział się minister Łukasz Szumowski i podobny list skierował do „swoich” kolegów medycznych.

„To oczywiste - pisze minister - że każdy z nas ma swoje przekonania polityczne i równie oczywistym jest, że nie muszą one być ze sobą zgodne. Nawet dziwnym byłoby, gdybyśmy się wszyscy ze sobą w sferze polityki zgadzali. Każdy popiera najbliższe mu partie i każdy popiera najbliższego mu kandydata. Jednak, jak wszędzie, tak i w sferze politycznych wyborów są pewne granice. Jedną z tych granic, jest bezpodstawne i bezpardonowe oczernianie innych. Sugestie prof Jassema i prof Tendery o możliwych zarzutach korupcyjnych wobec mojej osoby i ministerstwa są przykładem przekroczenia tej granicy.”

Minister pisze także o tym, że zarzuca się mu, że nie zrobił nic z pandemią . Kończy słowami: „Te sugestie i opinie są tym bardziej przykre, że ich autorami są osoby, które zawsze darzyłem ogromnym szacunkiem... Niestety tego typu argumenty ad personam wpisują się w karuzelę oszczerstw i insynuacji ..”

Niby nic nadzwyczajnego. Wszyscy mamy jakieś poglądy polityczne i ocenę tego co się dzieje. Wraz z oczywistymi wnioskami, że służba zdrowia powinna stać się głównym punktem reform i rozmów wszystkich. Nic bowiem ważniejszego od zdrowia nie mamy i właśnie pandemia pokazuje to najlepiej. Powstaje jednak pytanie czy jawny podział  polityczny największych autorytetów medycznych służyć będzie ochronie zdrowia i polskiej medycynie? Czy zamiast współpracować ze sobą w  badaniach i przy łóżku chorego nie wykopią  między sobą rowu nie do zasypania? Czy nie zaszkodzi to pacjentom i dalszym dyskusjom jak reformować służbę zdrowia? Może tak, może nie. Oby nie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA