fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Odkrycia medyczne stulecia

Alkoholizm rozpoznano dopiero w XIX w.

Adobe stock
Ludzkość nauczyła się produkować alkohol u samego początku swoich dziejów. Po wielu latach zrozumieliśmy, jakie mogą wynikać z tego zagrożenia.

Ludzie opanowali techniki uprawy winorośli ok. 6 tys. lat przed naszą erą, w epoce neolitu, ostatniej epoce kamienia. To mniej więcej wtedy starożytni Egipcjanie odkryli, na czym polega rolnictwo. Tysiąc lat wcześniej rewolucja agrarna rozpoczęła się w Indiach. Był to więc sam początek okresu, w którym ludzie zaczynali prowadzić osiadły tryb życia i zakładać miasta.

Wino pili więc Sumerowie i Babilończycy, Egipcjanie i Fenicjanie, starożytni Grecy i Rzymianie. Tym ostatnim zresztą zawdzięczamy upowszechnienie trunku na terenie całej Europy Zachodniej, która na pewnym etapie swojego istnienia była jedną wielką rzymską prowincją.

Słowianie żyjący na wschód od granic Imperium Romanum od wina woleli miód pitny i piwo, które jednak prawdziwe triumfy zaczęło święcić dopiero w średniowieczu. Jego receptura powstała mniej więcej wtedy co wina, a wytrwale doskonalili ją mnisi.

Proces destylacji, skutkiem którego było uzyskanie czystego spirytusu, znali najpewniej już kapłani egipscy i greccy, choć pierwszy udokumentowany przypadek destylacji miał miejsce na terenie Hiszpanii w VIII wieku. Aż do XVI wieku wódkę i spirytus stosowano niemal wyłącznie w celach leczniczych.

Spożywanie alkoholu powszechnie uważano za korzystne. Zalecenia, by zastąpić wodę winem, pojawiają się nawet w Starym Testamencie. W Liście do Tymoteusza wprost pada stwierdzenie: Nie pij już samej wody, ale ze względu na twój żołądek i częste niedomagania używaj trochę wina. Nadużywanie trunków Pismo potępiało, ale trudno uznać, by ktokolwiek się tym przejmował.

O tym, że mamy z alkoholem problem i że problem ten jest dla naszego zdrowia groźny, w 1647 roku zaczął głośno mówić grecki mnich o imieniu Agapios. To właśnie on jako pierwszy udokumentował i opisał negatywne konsekwencje wiążące się z chronicznym nadużywaniem alkoholu. Jako najpoważniejsze dla organizmu wskazał te dotyczące układu nerwowego. 200 lat później szwedzki lekarz Magnus Huss stworzył koncepcję alkoholizmu jako choroby w opublikowanym w 1852 roku dziele „Alcoholismus chronicus". Samego słowa „alkoholizm" użył po raz pierwszy kilka lat wcześniej – w 1849 roku.

Kolejnych 100 lat później – w 1960 roku – Elvin Morton Jellinek, amerykański lekarz czeskiego pochodzenia, opublikował pracę pod tytułem „Koncepcja alkoholizmu jako choroby", w której szczegółowo opisał sposób, w jaki dochodzi do powstawania i pogłębiania się uzależnienia od alkoholu, oraz podzielił proces kształtowania się tego uzależnienia na fazy: wstępną, prealkoholową, w której człowiek odkrywa, że picie alkoholu łagodzi przykre stany emocjonalne; ostrzegawczą, która zaczyna się w momencie pojawienia się luk pamięciowych; krytyczną, rozpoczynającą się od utraty kontroli nad piciem; oraz przewlekłą, dla której typowe są trwające po kilka dni ciągi alkoholowe.

Od czasów Jellinka badania nad alkoholizmem znacznie się posunęły. Nad plagą alkoholizmu próbowano zapanować za pomocą prohibicji, wprowadzając ją na przykład na początku XX wieku na terenie Stanów Zjednoczonych. Zakaz sprzedaży alkoholu nie zmienił jednak wiele, przyczynił się jedynie do rozwoju nielegalnych rynków produkcji i zbytu.

Dziś powszechnie uznaje się, że wystąpienie uzależnienia od alkoholu determinują zarówno czynniki środowiskowe, jak i genetyczne. Wiadomo również, że nadmierne spożycie alkoholu może uszkodzić wszystkie układy narządów, ale szczególnie wpływa na mózg, serce, wątrobę, trzustkę i układ odpornościowy. Mimo to alkoholizm jest jedną z najpoważniejszych chorób, z jakimi boryka się świat. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że w 2016 roku na całym świecie uzależnionych od alkoholu było 380 milionów osób.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA