.Nowoczesna

Władze Nowoczesnej wiedziały o sprzeciwie posłów

Troje posłów Nowoczesnej - Scheuring-Wielgus, Schmidt i MIeszkowski w proteście przeciwko decyzji partyjnych kolegów zawiesiło członkostwo w klubie.
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Kilkadziesiąt godzin przed głosowaniem w Sejmie władze Nowoczesnej wiedziały, że troje posłów jest przeciwko ustawie liberalizującej ustawę. Zostali namówieni, by w ogóle nie głosować. - Gasiuk-Pihowicz oblała egzamin - mówi poseł Nowoczesnej.

Już kilkadziesiąt godzin przed głosowaniem nad przyjęciem do dalszych prac lub odrzuceniem ustaw aborcyjnych władze Nowoczesnej wiedziały, że troje posłów jest przeciwnych projektowi komitetu "Ratujmy kobiety", liberalizującemu przepisy - informuje RMF FM.

Władze Nowoczesnej namówiły ich, by w ogóle nie brali udziału w głosowaniu, bo wypadnie to lepiej niż głosowanie przeciwko, ale nie przypuszczały, że z takiej opcji skorzysta aż ponad jedna trzecia członków klubu.

Po odrzuceniu przez posłów - w dużej mierze posłów opozycji - projektu ustawy komitetu "Ratujmy kobiety", władze Nowoczesnej nie kryły irytacji zachowaniem członków partii, którzy się do tego przyczynili.

Jak powiedziała później Kamila Gasiuk-Pihowicz, niewzięcie udziału w głosowaniu jest sytuacją niedopuszczalną, bo jest to obowiązek posłów.

Według niektórych posłów Nowoczesnej, zachowanie jej członków to pierwszy oblany egzamin Kamili Gasiuk-Pihowicz, bo to ona jako nowa szefowa klubu powinna mobilizować partyjnych kolegów. Jak jednak mówi jeden z nich dziennikarzowi RMF FM, Gasiuk-Pihowicz jest "kiepska w zarządzaniu ludźmi".

Mimo że ci posłowie, którzy nie zagłosowali lub zagłosowali przeciwko, tłumaczą, że w Nowoczesnej w sprawach światopoglądowych nie obowiązywała dotąd dyscyplina, to, jak mówi Adam Szłapka, posłowie "mieli moralny obowiązek skierowania tego projektu obywatelskiego do komisji", a rekomendacja klubu "była jasna".

Wśród posłów PO i Nowoczesnej 29 posłów PO, dziesięciu posłów Nowoczesnej nie wzięło udziału w głosowaniu. Trzy osoby z PO zagłosowały za odrzuceniem w pierwszym czytaniu: Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak - oni zostali z PO usunięci. Platforma wstrzymującymi się od głosu zajmie się na przyszłotygodniowym posiedzeniu klubu.

Nowoczesna uchylających się od głosu posłów ukarała karami finansowymi.

58 posłów Prawa i Sprawiedliwości zagłosowało za skierowaniem projektu do dalszych prac komisji, w tym m.in. Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Krystyna Pawłowicz.

Źródło: RMF FM

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL