fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Cyfryzacja nadzieją na usprawnienie codziennego życia w wielkich metropoliach

Fotolia
Władze Chicago dążą do zaawansowanej cyfryzacji aglomeracji leżącej nad jeziorem Michigan. Dzięki najnowszemu projektowi mieszkańcy mają mieć łatwiejsze życie w miejskiej dżungli.

Grupa specjalistów z Miejskiego Centrum Obliczeń i Danych zamierza zbierać i szczegółowo analizować wszystkie informacje odnoszące się do codziennej egzystencji mieszkańców oraz ich interakcji z otoczeniem. We wszystkim mają pomóc najnowsze (elektroniczne) zdobycze techniki.

Każda latarnia miejska w Chicago ma być wyposażona w specjalne czujniki, które będą odpowiedzialne za pozyskiwanie danych z zakresu przemieszczania się ludzi, wykonywania połączeń telefonicznych w określonych częściach aglomeracji, natężenia ruchu drogowego oraz funkcjonowania miejskiej sieci oświetlenia.

Dzięki zebranym informacjom odpowiednie służby oraz urzędy będą mogły przystąpić do „operacji” usprawnienia życia w mieście. I tak zwiększeniu ulegnie liczba stacji komórkowych oraz ilość autobusów i składów metra. Wszystko to będzie ściśle powiązane z zapotrzebowaniem mieszkańców np. w godzinach rannego i popołudniowego szczytu.

Ratusz widzi w projekcie obejmującym system monitoringu i specjalne czujniki szansę na zaoszczędzenie pieniędzy z miejskiego budżetu. Zdobyte w ten sposób fundusze posłużą do powstania nowych projektów, które będą skutkowały jeszcze większym uproszczeniem życia w wielkim mieście. Problemy związane z korkami, kolejkami czy niespodziewanymi awariami mają zostać całkowicie wyeliminowane.

Czy pomysł władz Chicago w rzeczywistości niesie za sobą same plusy? Zwolennicy cyfryzacji wielkich miast nie mają wątpliwości, że już za kilka lat przekonamy się o tym na własnej skórze.

Na pytania dotyczące zagrożenia wynikającego z otwartej możliwości totalnej inwigilacji mieszkańców odpowiadają, że system planowany w Chicago wcale nie będzie służył jako szpiegujące „oko". Zbieranie danych dotyczących natężenia ruchu, zagrożeń komunikacyjnych czy funkcjonowania infrastruktury miejskiej nie oznacza, że władzom zależy na ingerencji w prywatność społeczeństwa. Testowany system może okazać się nieoceniony zarówno w codziennych miejskich problemach jak również w niespodziewanych zagrożeniach takich jak zamach terrorystyczny czy klęska żywiołowa. W takim ujęciu sprawy, zarzuty o dążeniu do całkowitej inwigilacji wydają się zupełnie bezpodstawne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA