fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Opłata targowa: samorządy ściągną miliony za handel na chodniku przed sklepem

Adobe Stock
Eksponowanie towaru na chodniku przed budynkiem to sprzedaż podlegająca opłacie targowej.

Najnowszy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego to zła wiadomość dla sklepikarzy, którzy w nadchodzącym sezonie letnim część towaru wyeksponują przed sklepami, warzywniakami czy butikami. W środę NSA potwierdził, że za zajęty w ten sposób kawałek chodnika gminom należy się opłata targowa.

Oferta czy sprzedaż

Sprawa dotyczyła właścicielki sklepu odzieżowego zlokalizowanego w wynajmowanym lokalu w Unieściu – części letniskowej nadmorskiego kurortu Mielno. Oprócz regularnej placówki handlowej w budynku kobieta zorganizowała również tzw. wystawkę towaru – ubrań i okularów przed sklepem, na chodniku. Za tę decyzję przyszło jej jednak słono zapłacić.

Miejscy inkasenci uznali bowiem, że za zajęcie kawałka chodnika, który nie był jej własnością, należy się opłata targowa. W sumie za handel na chodniku w okresie od połowy czerwca 2016 r. do końca sierpnia 2016 r. i kilku dni we wrześniu wystawili rachunek na prawie 5 tys. zł. Dzienna stawka opłaty targowej w miesiącach wakacyjnych wynosiła bowiem aż 70 zł.

Kobieta uważała, że nie powinna płacić za wystawkę przed sklepem. W jej ocenie ekspozycja towaru na chodniku tzw. wystawka, nie jest odrębną sprzedażą i z tego względu nie podlega dziennej opłacie targowej. Przekonywała, że urzędnicy w sposób niedopuszczalny rozszerzyli znaczenie terminu „sprzedaż towarów" również na ekspozycję towaru na chodniku, co jest wyłącznie formą reklamy produktów sprzedawanych wewnątrz sklepu.

Ale nie przekonała ani wójta Mielna, ani Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koszalinie. Urzędnicy przypomnieli, że opłata targowa jest podatkiem należnym za czynność sprzedaży dokonywaną na targowisku, którym jest każde miejsce, w którym ktokolwiek prowadzi sprzedaż poza budynkiem. Podatniczka dokonywała sprzedaży odzieży i okularów w sklepie oraz na zorganizowanej przed nim wystawce o wymiarach ok. 6 m.kw. Potwierdzają to notatki służbowe inkasentów, fotografie oraz czynności sprawdzające pracowników urzędu gminy. Urzędnicy tłumaczyli, że to wystarczyło, by obciążyć ją opłatą targową.

Wystarczy sama oferta

Właścicielka sklepu poskarżyła się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie, ale nic to nie dało. Sąd przypomniał, że obecnie „targowiskami" w rozumieniu ustawy o podatkach i opłatach lokalnych są „wszelkie miejsca, w których prowadzona jest sprzedaż". Opłacie targowej nie podlega jedynie sprzedaż w budynkach (ich częściach).

Zdaniem WSA pobieranie opłaty targowej jest związane z prowadzeniem sprzedaży lub chociażby złożeniem jej oferty. Sama gotowość dokonywania sprzedaży, która przejawia się m.in. zajęciem miejsca na targowisku i wyeksponowaniem towaru, jest wystarczającą przesłanką do jej poboru. Sąd zgodził się, że skoro skarżąca zajmowała miejsce na chodniku przed sklepem – nie posiadając do niego tytułu prawnego – w celu wykonywania czynności służących sprzedaży tj. do eksponowania i reklamy, to takie działania wchodzą w zakres pojęcia „dokonywanie sprzedaży".

Taką wykładnię ostatecznie potwierdził także NSA. Podkreślił, że opłacie targowej podlega czynność sprzedaży, a targowiskiem jest każde miejsce, w którym jest ona dokonywana – z wyjątkiem budynków. W ustawie podatkowej nie ma co prawda legalnej definicji sprzedaży, ale zdaniem NSA to uzasadnia o wiele szersze jej rozumienie niż w kodeksie cywilnym.

– W spornym pojęciu „dokonywania sprzedaży" dla celów opłaty targowej mieści się więc też ekspozycja w miejscu, które jest targowiskiem – tłumaczył sędzia NSA Andrzej Jagiełło. – Eksponowanie towaru na chodniku przed sklepem jest czynnością sprzedaży i podlega opłacie targowej.

Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 2659/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA