Partner rozmowy: Accenture
W debacie publicznej na agendę coraz mocniej wchodzi temat cyberbezpieczeństwa, które przestało być wyłącznie technologicznym zagadnieniem działów IT, a stało się jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa państwa. O tym, jak zmienia się krajobraz zagrożeń na tym polu, mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Artur Józefiak, wiceprezes, szef Centrum Usług Cyberbezpieczeństwa dla Europy Accenture w Polsce, jeden z uczestników Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
– O cyberbezpieczeństwie powinniśmy myśleć coraz bardziej w kontekście bezpieczeństwa narodowego. Równie istotna jest geopolityka, bo ona zmienia tu bardzo wiele, podobnie jak rozwój technologii – zaznaczył Józefiak.
Jak wskazał, dziś problemem nie są już wyłącznie tradycyjni przeciwnicy geopolityczni. Coraz większym wyzwaniem staje się także niepewność w relacjach z partnerami technologicznymi spoza Unii Europejskiej. – Nie tylko mamy adwersarzy, których jesteśmy świadomi od wielu lat, bardziej ze Wschodu, ale też mamy pewną niestabilność w aliansach geopolitycznych, która stawia nowe pytania: czy możemy w pełni ufać dotychczasowym partnerom technologicznym, a jesteśmy bardzo od tych partnerów uzależnieni? – mówił.
Przewaga po stronie napastników
Zdaniem Józefiaka drugim przełomowym obszarem jest sztuczna inteligencja. Jak podkreślił ekspert, obecnie sprawniej korzystają z niej ci, którzy atakują niż ci, którzy się bronią.
Józefiak zwrócił przy tym uwagę na fundamentalną asymetrię między obiema stronami. – Atakujący nie muszą przestrzegać prawa, ani osiągać stuprocentowej skuteczności. Natomiast my, stojący po stronie broniących, musimy działać zgodnie z obowiązującym prawem i systematycznie upewniać się, że nasze rozwiązania są wysoce skuteczne i zgodne z prawem – podkreślił.
Jak stwierdził, nieostrożne wdrażanie sztucznej inteligencji po stronie obrony może przynieść odwrotny efekt od zamierzonego, np. zalać zespoły bezpieczeństwa fałszywymi alarmami. – Niewystarczająca precyzja rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji może spowodować wręcz zatkanie zespołu cyberbezpieczeństwa fałszywymi alertami o zagrożeniach, które w rzeczywistości wcale nie mały miejsca – zaznaczył.
Cyfrowa obronność państwa
Ekspert Accenture podkreślił, że w cyfrowym świecie pojęcie obronności należy rozumieć znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat sił zbrojnych.
Jak tłumaczył, współczesne konflikty pokazują, że destabilizacja państwa może zaczynać się od cyberataków na mniej chronione elementy usług kluczowych dla obywateli. – Żeby destabilizować dane państwo, nie uderza się tylko w jego podmioty militarne lub najsilniej chronione elementy infrastuktury krytycznej, celem może być m.in. administracja państwa lub infrastruktura krytyczna. I to nie ta centralna tylko mniejsze podmioty o znaczeniu lokalnym. Natomiast najbardziej niepokojące jest to, że AI pozwala to robić w dużej skali jednocześnie – podkreślił.
Zdaniem Józefiaka w debacie o cyberbezpieczeństwie wciąż zbyt mało miejsca poświęca się lokalnej infrastrukturze krytycznej, takiej jak wodociągi, transport publiczny, edukacja czy ochrona zdrowia. – A przecież to właśnie tam widoczne są największe zaniedbania inwestycyjne – ocenił.
Ekspert zwrócił uwagę na fakt, że duże firmy energetyczne i strategiczne podmioty państwowe od lat budują kompetencje ochronne, jednak mniejsze, rozproszone jednostki – często podlegające samorządom – pozostają znacznie bardziej narażone. – Jeżeli patrzymy na wodociągi, które często podlegają lokalnym władzom, niestety są to obszary niedoinwestowane – powiedział.
Przedstawiciel Accenture zaznaczył też, że w tym kontekście szczególnie niepokojące są nowe modele AI, które potrafią automatycznie wykrywać luki w oprogramowaniu istniejącym nawet od kilkudziesięciu lat. – Znajdowane są tysiące luk w oprogramowaniu, które istnieje od 20 lat – ostrzegł.
Jeszcze większym zagrożeniem jest natomiast automatyzacja całego procesu ataku. – Atakujący z udziałem AI znajdują nieznaną lukę, po czym w ciągu zaledwie kilku godzin jest w stanie ją skutecznie wykorzystać, żeby spenetrować wiele systemów w krótkim czasie. To jest dzisiaj poważne zagrożenie – zaznaczył.
Jak dodał, nie bez znaczenia jest także postępująca cyfryzacja. – Podłączając pewną automatykę do sieci, do internetu, niestety czynimy ją także podatną na ataki z zewnątrz – dodał.
Nie stal, lecz technologie
W rozmowie pojawił się także temat wielomiliardowych inwestycji w polski sektor obronny i pytanie, jak wykorzystać je do budowy trwałej przewagi konkurencyjnej. Wiceprezes Accenture wyjaśniał, że nie wystarczy samo uzupełnianie magazynów wojskowych. – Musimy tak inwestować te środki, żeby nie tylko wzmacniały bezpieczeństwo tu i teraz, ale też budowały potencjał, który w perspektywie 10–15 lat przełoży się na rozwój i komercjalizację technologii – zaznaczył.
Jak wskazał, przyszłość obronności nie opiera się już wyłącznie na tradycyjnej produkcji sprzętu. – To już nie stal jest źródłem przewagi, tylko funkcje inteligentne: AI, autonomiczność, cyberbezpieczeństwo i analityka – podkreślił.
Józefiak dodał, że Polska ma silny sektor IT, ale wielu polskim firmom technologicznym łatwiej wejść do łańcucha dostaw obronności przez zagranicznych producentów niż przez polskich. – I to jest niewykorzystany potencjał – podsumował.
Partner rozmowy: Accenture