Zbiórka pieniędzy zorganizowana przez Łatwoganga na dzieci chore na raka była fascynującym wydarzeniem. Miała cechy festiwalu społecznej solidarności, narodowych rekolekcji, a także egzaminu z wiedzy o społeczeństwie. Szczególnie w ostatnich chwilach jej trwania, gdy kilkudniową transmisję dobroczynną (bo transmisja to chyba bardziej zakorzenione w polszczyźnie słowo niż stream) śledziło kilka milionów osób. Obserwowali to, co działo się w warszawskim mieszkaniu organizatora, słuchali występów, rozmów, czasem głębszych, czasem płytszych filozoficznych analiz na temat społeczeństwa czy państwa.