fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Zamek w Przecławiu na razie nie wraca do spadkobierców Reyów - wyrok NSA

Zamek w Przecławiu
commons.wikimedia.org
Wciąż nie wiadomo, do kogo będzie należała posiadłość w Przecławiu. Od lat walczy o nią Anna Potocka. Na razie bez powodzenia.

W przedświąteczny piątek Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygał spór o renesansowy zamek w Przecławiu, otoczony 10-hektarowym, malowniczym parkiem w stylu angielskim. O jego zwrot upomina się mieszkająca we Francji Anna Potocka z rodziną, spadkobierczyni rodu Reyów, przedwojennych właścicieli tego zabytku.

Spór trwa od lat. Piątkowy wyrok potwierdził, że jest zbyt dużo wątpliwości, które trzeba wyjaśnić. Na razie więc zamek nie zostanie zwrócony.

Historia zabytku

Po drugiej wojnie światowej zamek z całym majątkiem ziemskim przejęło państwo na podstawie dekretu o reformie rolnej. A rodzina Reyów wyprowadziła się do Francji.

Zamek zaczął stopniowo popadać w ruinę. W 1969 r. wpisano go do rejestru zabytków, a w 1970 r. przejął go WSK PZL-Mielec (otrzymał prawo użytkowania wieczystego do nieruchomości). Firma ta podniosła go z ruin. W 2005 r. zamek z parkiem przeszedł w prywatne ręce. Dziś znajduje się nim hotel. Można go również zwiedzać. Park jest ogólnodostępny.

Anna Potocka wystąpiła o zwrot całego majątku razem z zamkiem w 2000 r.

Bój o majątek

Kilka lat później wojewoda podkarpacki orzekł, że objęte wnioskiem nieruchomości ziemskie prawidłowo przejęto na cele reformy rolnej.

Anna Potocka odwołała się do ministra rolnictwa i rozwoju wsi, a ten uchylił decyzję wojewody podkarpackiego. Zalecił jednocześnie wyodrębnienie z jej wniosku zamku z parkiem i przeprowadzenie postępowania w celu sprawdzenia, czy pozostawał on w funkcjonalnym związku z majątkiem ziemskim. Od tej chwili sprawa zamku i parku toczyła się odrębnie.

Z czasem Annie Potockiej oraz innym spadkobiercom Reyów udało się uzyskać korzystną dla nich decyzję wojewody, że zamek razem z parkiem nie podlegał pod reformę rolną.

Przed drugą wojną światową nie miał on bowiem nic wspólnego z majątkiem ziemskim. Pełnił funkcję mieszkalną. Działało w nim również muzeum. Nie trzeba także było z dochodów z majątku ziemskiego finansować utrzymania zamku. Rodzinę Reyów stać było na utrzymanie zamku z innych źródeł.

To z kolei nie spodobało się spółce, która prowadzi w zamku dochodowy hotel, popularny m.in. wśród młodych par. Ma więc sporo do stracenia. Spółka jest bowiem użytkownikiem wieczystym tej nieruchomości. W końcu spółce udało się z powodów proceduralnych uchylić korzystną dla Anny Potockiej i pozostałej dwójki spadkobierców decyzję. Okazało się, że nie ma wystarczających dowodów na to, że zamek z parkiem nie był funkcjonalnie związany z majątkiem ziemskim. Decyzja została wydana na podstawie jedynie dwóch oświadczeń, w tym jedno to było oświadczenie Anny Potockiej. Tymczasem spółka dotarła do świadków. Z uzyskanych od nich informacji wynikało, że 100 m od zamku znajdował się spichlerz i dom zarządcy, a tym samym związek funkcjonalny istniał.

Trzeba przesłuchać świadków

W piątek Naczelny Sąd Administracyjny przesądził, że odbędzie się rozprawa administracyjna przed wojewodą podkarpackim, podczas której zostaną przesłuchani świadkowie oraz Anna Potocka. Dojdzie do ich konfrontacji. Chodzi o to, żeby raz na zawsze ustalić, czy wolno było przejąć zamek na cele reformy rolnej czy nie. A tym samym, czy zamek powinien wrócić do spadkobierców Reyów.

Sygn. akt I OSK 1250/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA