fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Na uchwałę czekają frankowicze i banki

Frankowicze
Frankowicze
AdobeStock
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego wyraźnie zauważa problem prawny wzajemnych rozliczeń stron po upadku umowy, nie z perspektywy konsumenta, ale też z perspektywy banku. Izba Cywilna SN nie wyjaśni wszystkich wątpliwości w sprawach frankowych, ale i tak będzie to uchwała porządkująca wiele zagadnień.

W „Honorze samuraja" Takashi Matsuoka napisał, że „niepewność bywa czasem gorsza niż brak uzbrojonej straży". Przyjmując tę perspektywę, można tylko wyrazić uznanie dla inicjatywy pierwszej prezes SN z 29 stycznia br., sprowadzającej się do zadania Izbie Cywilnej tego sądu sześciu pytań (wniosek), aby ujednolicić niestabilne, często sprzeczne orzecznictwo sądów powszechnych w sprawach frankowych.

Pojawiającej się tu i ówdzie opinii, że tzw. środowisko bankowe jest decyzją prof. Manowskiej zatrwożone, nie możemy potwierdzić, ale zgadzamy się z tymi, których perspektywa uporządkowanej wypo- wiedzi Sądu Najwyższego cieszy. Za Davidem L. George'em przypomnijmy, że nie powinniśmy się bać wielkiego kroku, bo nie pokona się przepaści dwoma małymi.

Trafnie we wniosku stawiane jest na początku pytanie o możliwość utrzymania umowy kredytu w mocy, w przypadku usunięcia przez sąd niedozwolonych postanowień umownych dotyczących zasad ustalania kursu. Eliminacja klauzul abuzywnych z obrotu prawnego zasadniczo nie powinna polegać na unicestwianiu umownych stosunków prawnych. Zresztą to dążenie do utrzymania relacji kontraktowej wydaje się wspólnym elementem wniosku i szeroko dyskutowanej propozycji przewodniczącego KNF prof. Jastrzębskiego, co się tyczy przewalutowania kredytów frankowych na złotówki i także utrzymania węzła kontraktowego. Swoją drogą analiza interakcji pomiędzy kompleksową i wewnętrznie spójną propozycją prof. Jastrzębskiego i wnioskiem prof. Manowskiej zasługuje na odrębną analizę.

Systemowa ochrona

Sankcja nieważności, czy precyzyjnie sankcja braku związania treścią wzorca, która prowadzi do braku możliwości wykonania umowy, powinna być rozważana jako ultima ratio również przez pryzmat zasady proporcjonalności, równości wobec prawa (pamiętajmy o tych, którzy od samego początku zaciągali dług w złotych) oraz zasady pacta sunt servanda. To wszystko składa się na systemową ochronę konsumenta na gruncie dyrektywy 93/13.

We wniosku szeroko prezentowane są między innymi argumenty dotyczące zastępowania niedozwolonego postanowienia kursowego szczegółowym przepisem dyspozytywnym, lecz nie została wyartykułowana kwestia, według jakiego stanu prawnego sąd dokonuje oceny możliwości dalszego obowiązywania umowy pozbawionej klauzul kursowych. Zagadnienie to nie zostało rozstrzygnięte zarówno w orzecznictwie SN, jak i TSUE. Jedno z największych ryzyk to sformułowanie tez, które rozminą się ze znanymi już (licznymi) wypowiedziami, traktatowo umocowanej dyrektywy 93/13, sądu europejskiego, czyli TSUE.

Przesądzenie przez Sąd Najwyższy, iż oceny możliwości dalszego wykonania umowy dokonuje się nie na moment jej zawarcia, ale na moment orzekania (czy zaistnienia sporu), otwiera możliwość wykonania umowy zarówno kredytu indeksowanego, jak i denominowanego, na podstawie obowiązujących obecnie przepisów prawa bankowego (por. art. 69 ust. 3 prawa bankowego) umożliwiającego spłatę kredytu walutowego w walucie obcej, bez konieczności uzupełniania tejże umowy klauzulą kontraktową.

Zupełnie fundamentalnym jest też pytanie z wniosku o skutek abuzywności normy kursowej. Po wielu latach batalii prawnych sądy powszechne często nadal nie widzą różnicy pomiędzy klauzulami ryzyka walutowego (indeksacyjnymi) i klauzulami spreadu walutowego (kursowymi). Tymczasem uznanie, że klauzula indeksacyjna (określająca główne świadczenie stron) jest sformułowana w sposób jednoznaczny, powoduje, że skutek abuzywności może być rozważany wyłącznie „wąsko", czyli w zakresie klauzuli kursowej, a to nie powinno prowadzić do ekonomicznie heretyckiej tezy o tzw. odfrankowaniu umowy kredytu, jako skutku abuzywności. Ostatnie wypowiedzi prezesa NBP prof. Glapińskiego o tzw. złotym na LIBOR też akcentują, że tzw. odfrankowanie umowy prowadzi do stosowania do pieniądza krajowego stóp procentowych ustalonych przez bank centralny w Szwajcarii (co stawia na głowie system bankowy, a przy okazji narusza prawo unijne – patrz rozporządzenie BMR).

Krytycznie o tzw. odfrankowaniu umowy, używając frazy, że jest to „niepewne", odniósł się TSUE w motywie 44 wyroku w sprawie Dziubak (C-260/18), ale i tak ma ona liczne grono entuzjastów.

We wniosku rozważany jest też problem wzajemnych rozliczeń stron, gdyby jednak musiało dojść do unieważnienia umowy kredytowej. Prezentowana jest między innymi w tym miejscu tzw. teoria salda, która z perspektywy zasady efektywności stosowania prawa jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż teoria dwóch kondykcji, która nie kończy sporu pomiędzy bankiem a klientem. Innymi słowy wydaje się być racjonalniejszą prakseologicznie i chroniącą przed niesprawiedliwymi rozstrzygnięciami bazującymi na różnych terminach przedawnienia roszczeń.

Wzajemne rozliczenia

Pierwsza prezes SN wyraźne zauważa problem prawny wzajemnych rozliczeń stron po upadku umowy, nie z perspektywy konsumenta, ale też z perspektywy banku. W przypadku nieważności umowy konsument mierzy się z jej konsekwencjami, tj. z natychmiastową wymagalnością bezumownych świadczeń stron (wypłacony kredyt i spłacane raty) oraz towarzyszącymi im roszczeniami o zwrot korzyści osiągniętej przez kredytobiorców z tytułu bezumownego korzystania z udostępnionej kwoty kredytu (kapitału) i korzyści osiągniętej przez bank z tytułu spłacanych bezumownie rat kredytowych (czego dotyczy pytanie szóste wniosku). Przywołajmy też wypowiedź prof. Glapińskiego: „Użytkowanie kapitału wiąże się z wynagrodzeniem – zawsze tak było, jest i będzie. W przypadku wieloletnich kredytów zwrot nominalnej części kapitału oznaczałby, że kredytobiorca oddaje realnie znacznie mniej, niż otrzymał, a bank musiał te kredyty finansować. Jest tylko kwestia wysokości wynagrodzenia z tego tytułu".

Mnogość wyroków krajowych i europejskich związanych z kredytami frankowymi bardzo utrudnia holistyczne analizy i pewnie z tego powodu niezbyt często nawiązuje się do relatywnie niedawnego rozstrzygnięcia TSUE z 25 listopada 2020 r. (sprawa C-269/19). Trybunał odpowiadał na pytanie sądu rumuńskiego (chodziło o konsekwencje stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunków umownych określających zasady zmiany oprocentowania kredytu) i przypomina po raz kolejny (motyw 33), iż dyrektywa 93/13 zmierza do zastąpienia ustanowionej w umowie równowagi formalnej między prawami i obowiązkami stron równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości tych stron, bez konieczności unieważnienia wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki.

Czy to się wszystkim spodoba, czy też nie, TSUE w wyroku z 25 listopada ubiegłego roku podkreśla wiodącą rolę sądu krajowego w osiągnięciu ww. celu dyrektywy i nie wskazuje na uzależnienie zastosowania rozwiązań przywracających równowagę stron, takich jak zastąpienie nieuczciwego warunku przepisem dyspozytywnym prawa krajowego, od innych przesłanek, takich jak np. zgoda konsumenta na takie rozwiązanie (jest to spójne ze sprawą Kásler i Káslerné Rábai, C 26/13). Jeszcze ciekawszy wątek sprawy rumuńskiej to aktywna rola sądu w poszukiwania ugodowego rozwiązania sporu. Sąd krajowy winien wezwać strony do podjęcia negocjacji (w tej konkretnej sprawie chodzi o negocjacje co do sposobu obliczania stopy procentowej). Sąd krajowy określa ramy tych negocjacji. Ich celem będzie ustanowienie rzeczywistej równowagi między stronami umowy, z uwzględnieniem celu ochrony konsumenta (motywy 41, 42 i 45). Takie dążenie do ugodowego rozstrzygnięcia sporu wydaje się być spójne z założeniami wspomnianego już planu przewodniczącego KNF.

Rekapitulując, z dużą pewnością można założyć, że Izba Cywilna SN nie wyjaśni wszystkich wątpliwości pojawiających się w orzecznictwie sądów powszechnych w sprawach frankowych, ale i tak będzie to uchwała niezwykle porządkująca, a nie od dziś wiemy, że „porządek trzeba robić", bo tylko „nieporządek robi się sam".

Piotr Bodył-Szymala jest radca prawny, Monitor Prawa Bankowego

Marcin Łoś jest radcą prawnym w kancelarii Litwiński, Łoś i Partnerzy

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA