Reklama

Rynki mieszkaniowe na świecie rozgrzane do czerwoności

Sytuacja na rynkach mieszkaniowych jest podobna do tej, jaka była przed globalnym kryzysem finansowym z 2008 roku.
Rynki mieszkaniowe na świecie rozgrzane do czerwoności

Foto: AdobeStock

Według Bloomberg Economics największe bańki są w Nowej Zelandii, Kanadzie i Szwecji. Niewiele ustępują im Stany Zjednoczone i Wielka Brytania.

„Mieszanka czynników spowodowała, że ceny domów poszybowały do bezprecedensowych poziomów na całym świecie”, napisał w raporcie ekonomista Niraj Shah.

Wskazuje on na rekordowo niskie stopy procentowe, potężną stymulację fiskalną, oszczędności zgromadzone podczas lockdownów, ograniczoną dostępność domów oraz oczekiwania na silne ożywienie aktywności gospodarczej.

Popyt na mieszkania nakręcają też pracujący zdalnie potrzebujący większej przestrzeni oraz zachęty podatkowe ze strony niektórych rządów. W wielu krajach OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) wskaźniki cen są wyżej niż przed kryzysem finansowym.

Jednak mimo rosnących pomiarów ryzyka stopy procentowe wciąż są niskie, standardy udzielania pożyczek są generalnie wyższe niż w przeszłości, wdrażana jest też polityka makroostrożnościowa.

Reklama
Reklama

Wszystko to sprawia, że nie widać „oczywistego” czynnika, który mógłby spowodować krach. Shah raczej spodziewa się schłodzenia rynków mieszkaniowych niż ich załamania.

Nieruchomości
MIPIM 2026. Kreatywna destrukcja i kryzys mieszkaniowy
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Jak zorganizować wysyłkę tak, żeby była przewidywalna i gotowa na skalowanie biznesu?
Nieruchomości
Oferta mieszkań z drugiej ręki się kurczy. Co z ich cenami?
Nieruchomości
PPA, czyli zielony i stabilny prąd dla nieruchomości
Nieruchomości
„Do rozbiórki”. Ciąg dalszy historii pewnego boiska w Warszawie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama