fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

GMO: nie szkodzi, nie pomaga

Kukurydza to najpopularniejszy po soi gatunek genetycznie zmodyfikowany
123RF
Genetycznie modyfikowana żywność jest bezpieczna – wynika z raportu National Academy of Sciences.

Liczący kilkaset stron dokument przygotowała jedna z najpoważniejszych instytucji naukowych USA. Opiera się na analizie ponad 900 publikacji poświęconych wpływowi jedzenia genetycznie zmodyfikowanych roślin na zdrowie człowieka oraz środowisko naturalne, opłacalność upraw i gospodarkę kraju.

Raport National Academy of Sciences, Engeneering and Medicine będzie miał ogromne znaczenie w dyskusji na temat znakowania żywności zawierającej lub pochodzącej z organizmów genetycznie zmodyfikowanych. W kilku stanach USA wprowadzono takie przepisy, jednak wielkie firmy sprzedające nasiona GMO oraz środki ochrony roślin lobbują za tym, aby nie było to obowiązkowe.

Treść dokumentu może być również argumentem w negocjacjach w sprawie TTIP (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) w kontekście bezpieczeństwa żywności. W Europie generalnie istnieje obowiązek znakowania produktów spożywczych zawierających GMO.

Największym i najlepiej rozpoznawalnym producentem nasion GMO oraz środków ochrony takich roślin jest amerykańska Monsanto. Chęć zakupu tej firmy ujawnił w czwartek niemiecki koncern farmaceutyczny i chemiczny Bayer.

„Pojawiały się dane wskazujące, że genetycznie zmodyfikowane rośliny niosą ze sobą negatywne skutki dla zdrowia ludzi – czytamy w raporcie NAS. – Ale takie generalizujące stwierdzenia są problematyczne, ponieważ tematyka ta jest wielowymiarowa".

Na czele panelu ekspertów stanął prof. Fred Gould z North Carolina State University, który sam przyznaje, że jest sceptycznie nastawiony do GMO. Generalnie naukowcy nie znaleźli dowodów na to, że zmodyfikowane rośliny mają negatywny wpływ na zdrowie człowieka. W związku z tym prawdopodobnie raport posłuży tym, którzy nie chcą obowiązkowego znakowania żywności. Rośliny tego rodzaju uprawiane są w USA od ok. 20 lat. Modyfikacje polegają na zwiększaniu ich odporności na środki ochrony roślin oraz wprowadzaniu genów kodujących białka zabijające szkodniki.

Wyniki tych analiz nie są jednak tak jednoznacznie sprzyjające żywności GMO. Wśród argumentów zwolenników zmodyfikowanych upraw pojawiają się twierdzenia, że problem głodu na świecie, jak również nadmiernego skażenia chemikaliami da się rozwiązać właśnie przez modyfikacje genetyczne. – Takie było oczekiwanie zwolenników GMO – uzyskamy wyższe plony i nakarmimy świat. Nie znaleźliśmy dowodów, że tak jest – mówi prof. Fred Gould.

Wręcz przeciwnie – nie stwierdzono zmniejszenia populacji szkodników i chwastów, a farmerzy zwiększyli zużycie pestycydów, bo szkodniki uodporniły się na ich obecność.

Jeszcze przed oficjalnym opublikowaniem dokumentu (jest bezpłatnie dostępny w internecie, można też zamówić wydruk) pojawiły się ataki na naukowców. – Skład tego panelu od razu sugeruje wyniki. Ci ludzie są po prostu zwolennikami upraw GMO – oburza się Patty Lovera z Food & Water Watch.

– Nigdy nie byłem pieszczoszkiem firm produkujących rośliny GMO. Bywało, że odmawiali mi materiału do prowadzenia moich badań – odpowiada na to prof. Gould. – Podczas naszych prac, jeżeli miałeś jakieś zdanie, musiałeś je poprzeć danymi. Jeżeli nie miałeś danych, nie znalazło się to w raporcie.

– Mam nadzieję, że nasz raport nie będzie po prostu opasłym tomiszczem, ale czymś, co rozpocznie dyskusję – dodał prof. Fred Gould. – Byłoby miło wziąć udział, nawet jeśli nie w debacie, to choć w ośmiogodzinnej dyskusji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA