fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Nauczyciele dostaną bon w grudniu

Bon dla nauczycieli
Bon dla nauczycieli
AdobeStock
MEN planuje refundację wydatków, jakie pedagodzy ponieśli od początku roku szkolnego. Rachunki najprawdopodobniej rozliczą samorządy.

Ja ustaliła „Rzeczpospolita" szczegółowe założenia nowych przepisów przewidujących przyznanie nauczycielom bonu w wysokości 500 zł Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawi w piątek lub najpóźniej na początku przyszłego tygodnia.

Kiedy zwrot

– Jednak już teraz mogę powiedzieć, że w ramach dodatkowego wsparcia nauczyciele będą mogli liczyć na zwrot kosztów zakupu akcesoriów komputerowych niezbędnych do nauki zdalnej w kwocie do 500 zł, co ważne pod uwagę będą brane zakupy dokonane od początku nauki zdalnej w tym roku szkolnym – mówi Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. – Zakładamy, że zwrot poniesionych nakładów finansowych nastąpi najdalej w grudniu. Naszym zamierzeniem jest również to, aby poniesione przez nauczycieli koszty przyczyniły się do podniesienia jakości kształcenia na odległość – dodaje.

Jeszcze nie wiadomo, kto zajmie się rozpatrzeniem wniosków nauczycieli o zwrot wydatków. Jeden z rozważanych wariantów jest taki, że nauczyciele będą składać krótkie wnioski u dyrektora szkoły, a ich rozpatrzeniem zajmie się organ prowadzący, czyli najczęściej gmina czy powiat nadzorujący pracę szkoły.

To za mało

Wszystko wskazuje na to, że program wsparcia nauczycieli w czasie nauki zdalnej ruszy w błyskawicznym tempie. Środowisko oświatowe nie kryje jednak rozczarowania związanego z propozycjami, jakie padły z ust premiera Mateusza Morawieckiego.

– Nauczycielom potrzebne jest odpowiednie wyposażenie i stworzenie im warunków do nauki zdalnej – komentuje Monika Ćwiklińska z Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność. – Za faktyczną pomoc można by uznać wyposażenie nauczycieli w laptopy służbowe lub pełne sfinansowanie zakupu takiego sprzętu. 500 zł to jednak za mało, żeby kupić komputer.

Nauczyciele kupowali niezbędny sprzęt do pracy w domu już od marca, gdy rząd zamroził gospodarkę i wprowadził w pełni zdalne nauczanie. Pytanie, czy te rachunki też będą mogli rozliczyć w ramach bonu. Narzekają też na brak jednolitej platformy do zdalnego nauczania. Często jest tak, że język polski jest na Zoom'ie, matematyka na Teams'ie, a inne przedmioty na Google Classroom.

– Obawiam się, że koszty wypłaty 500 zł bonów dla nauczycieli spadną na samorządy – zauważa Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – W ostatniej nowelizacji ustawy budżetowej nie ma przewidzianych pieniędzy na bon dla nauczycieli, a trzeba szacować, że może to kosztować nawet 250–300 mln zł. Już kilka miesięcy temu proponowaliśmy, by nauczyciele mogli odliczyć zakup potrzebnego im sprzętu komputerowego od podatku. Do tej pory nie doczekaliśmy się odpowiedzi.

OPINIA

Marek Pleśniar , dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty

Przyznanie nauczycielom bonu w wysokości 500 zł to miły gest, jednak w aktualnej sytuacji szkół nietrafiony. Mam wrażenie, że świadczy to o braku strategii dotyczącej oświaty, gdyż nauczyciele potrzebują obecnie laptopów, które są dużo droższe niż oferowane przez ministerstwo 500 zł. Dyrektorzy apelowali już latem do resortu edukacji o wyposażenie szkół w dodatkowy sprzęt komputerowy czy urządzenia potrzebne do przesyłu internetu. Nie doczekali się reakcji. Obecnie wszystkie komputery, jakie były w szkołach, zostały rozdane nauczycielom i uczniom. Nie zostało już nic dla nauczycieli i uczniów klas 1–3, którzy przechodzą na pracę zdalną od poniedziałku. Dopiero teraz Ministerstwo Edukacji Narodowej decyduje się przeznaczyć ćwierć miliarda złotych na zwroty za zakupy, które nauczyciele dostaną w grudniu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA