fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Po co wam wolność

Kult z Jurkiem Owsiakiem  na Pol’And’Rock Festival
Kult z Jurkiem Owsiakiem na Pol’And’Rock Festival, który wcześniej nosił nazwę Przystanek Woodstock. 3 sierpnia 2019 r.
materiały prasowe
Imponujące wrażenie robi koncert Kultu z Pol'And'Rock Jurka Owsiaka. Obejrzało go na żywo ponad pół miliona fanów, a mówi się też o milionie.

O tym występie, którego zapis ukazał się formie dwóch płyt CD i DVD, było już głośno, gdy odbył się 3 sierpnia 2019 r. w Kostrzynie nad Odrą. Internet obiegły wtedy zdjęcia gigantycznego ekranu w tle sceny z fotosem prezesa TVP Jacka Kurskiego w mundurze Wojciecha Jaruzelskiego ze stanu wojennego, które ilustrowało znowu aktualną piosenkę „Po co wam wolność, macie przecież telewizję".

Teraz zaś Kult wpisał się w internetowe polemiki na temat Funduszu Wsparcia Kultury, po tym jak wywołał on kontrowersje ocenianymi jako nazbyt wysokie rekompensatami za utracone dochody celebrytów.

„My nie prosiliśmy, chociaż sytuacja w Kulcie daleka jest od choćby różowej (...) Jednak od tych... (z trudnością powstrzymujemy się od użycia wulgaryzmu) nic nie chcemy. Po pierwsze, są grupy zawodowe, które takiej zapomogi potrzebują bardziej. Lekarze, pielęgniarki, ratownicy, którzy po kilkanaście godzin na dobę tyrają, ratując ludzkie życia za psi grosz" – podkreślili muzycy, wskazując, że formą pomocy może być kupno ich nowej koncertowej płyty.

Na komentarz odpowiedział jeden z beneficjentów Funduszu, czyli lider Bayer Full Sławomir Świerzyński: „Głupszej wypowiedzi to dawno nie słyszałem. (...) Oni mówią, że jak ktoś chce im pomóc, to niech ich płytę kupi. A kto by chciał ich płytę kupić?" – stwierdził.

Lewitujący w discopolowej bańce muzyk nie wiedział chyba, że Kult nigdy na sprzedaż albumów nie narzekał, a frekwencja na festiwalu Jerzego Owsiaka pośrednio to podkreśla.

Jerzy Owsiak zaś poinformował, że po komentarzu Świerzyńskiego wyprzedał się cały pierwszy nakład albumu, właśnie zamówił drugi i prosi o kolejne promocyjne wypowiedzi. Jednak nie wszystkim z ekipy Kultu spodobało się oświadczenie muzyków. Jeden z oświetleniowców, a środowisko techniki sceny należy do najbardziej poszkodowanych przez pandemię, na znak protestu zrezygnował ze współpracy z grupą.

Trzeba koniecznie zobaczyć zapis DVD, bo tak spektakularne obrazy można było dotąd oglądać chyba tylko w filmie dokumentującym amerykański Woodstock. Lider Kultu, widząc przed sceną kilkaset tysięcy fanów, miał prawo powiedzieć, że taki koncert zdarza się raz na 56 lat. A jest to również koncert z mocnym politycznym przekazem, tak jakby Kazik był już gotowy do napisania „Twój ból jest lepszy niż mój".

Kult rozpoczął wieczór antysystemowym „Rządem oficjalnym" z albumu „Your Eyes" oraz komunikatem, że rząd oficjalny jest zawsze totalitarny. Świetne floydowskie solo na syntezatorze zagrał Janusz Grudziński, którego już nie ma w Kulcie. „Wspaniała nowina" otrzymała zapowiedź: „Ostatnia wojna jest już wygrana, nie będziesz padać na kolana", a zilustrowały ją, jak się okazuje proroczo, kadry pełnego pychy Donalda Trumpa. Z kolei „Parada wspomnień" to piosenka o czasach, które miały się nie powtórzyć. W tle oglądamy archiwalne zdjęcia strajku w Stoczni Gdańskiej, lecz Kazik podaje w wątpliwość jeszcze niedawne przekonanie, że społeczny bunt już nigdy się nie powtórzy. Śpiewa też „Wstyd" o oglądaniu igrzysk Gazpromu, czyli Ligi Mistrzów oraz brudnych pieniądzach płaconych pod stołem, na czym oparty jest świat.

W nieoczywistym programie znalazły się też największe przeboje – „wakacyjna rzecz", czyli „Gdy nie ma dzieci", „Baranek" z refrenem śpiewanym chóralnie tak głośno, by było go słychać w Berlinie, „Do Ani", „Celina", „Brooklyńska rada Żydów" oraz „Jeźdźcy" zagrani bluesowo ze świetną solówką Wojciecha Jabłońskiego.

Koncert nie byłby tak znakomity, gdyby nie sekcja dęta w składzie Janusz Zdunek, Jarosław Ważny i Tomasz Glazik, który już opuścił zespół. Polecam w ich wykonaniu zwłaszcza początek „Prosto".

W politycznej zaś odsłonie nie zabrakło „Arahji" o podzielonym domu i „Mieszkam w Polsce" z klasyczną zapowiedzią: „Do hymnu". Na bisy złożyła się m.in. „Krew Boga" z grafiką Sejmu tonącego we krwi. Kazik śpiewa: „Obejrzyjcie swe dłonie i twarze/Są czerwone od Boga krwi/Zastanówcie się co zrobiliście/Czy naprawdę Go zabiliście" – tak jakby światem wciąż rządził pogański cezar, który nie rozumie istoty chrześcijaństwa.

Album ukazał się pod patronatem „Rzeczpospolitej".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA