fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Fryderyk w warsztacie Fryderyka Chopina

By Louis-Auguste Bisson, very old and poor copy, completely restored and remastered by Amano1 [Public domain], via Wikimedia Commons
Wikimedia Commons
W pierwszych dekadach XIX wieku w Warszawie działało aż kilkanaście zakładów produkujących fortepiany.

W owych czasach ten instrument – będący muzyczną nowością – błyskawicznie zdobywał bowiem popularność. Na dodatek w znacznej części warszawscy fachowcy budowali je z materiałów rodzimych, fornir na pudła wytwarzano z olchy, gruszy, brzozy, orzecha czy jesionu, płyty rezonansowe – z deszczułek świerkowych. Importować należało natomiast kołki i drut do produkcji strun, a także heban, mahoń, palisander do ozdoby oraz oczywiście kość słoniową na klawisze.

Dwa warszawskie warsztaty zdobyły największą renomę – Antoniego Leszczyńskiego i Franciszka Buchholtza. Pierwszy zasłynął pięknie zdobionymi fortepianami, które znakomicie prezentowały się w salonach. Leszczyński używał jednak cięższej i bardziej skomplikowanej mechaniki angielskiej, jego instrumenty niezbyt zatem cenili muzycy. Buchholtz preferował lżejszą i prostszą mechanikę wiedeńską.

Fryderyk Buchholtz miał pruskie korzenie, jego ojciec osiadł na stałe w Warszawie. Syna kształcił na stolarza i wysłał na naukę za granicę, ten wrócił w 1815 roku, poznawszy w Europie tajniki fortepianów, ich produkcji postanowił się poświęcić. Nie poprzestał na raz zdobytej wiedzy. Pilnie śledził wszystkie nowinki techniczne napływające z zagranicy, umiejętnie łącząc je we własny rodzaj konstrukcji instrumentu.

Jego fortepiany bardzo lubił kilkunastoletni Fryderyk Chopin także dlatego, że Buchholtz pozwalał muzykom ćwiczyć na nich w swoim warsztacie mieszczącym się na ulicy Mazowieckiej. Dowód na to mamy w zapiskach Chopina z 1828 roku o rondzie na dwa fortepiany, który to utwór grał tam ze swoim przyjacielem Julianem Fontaną.

Fortepian Buchholtza stał także w salonie Chopinów. To właśnie na nim zapewne 18-letni Fryderyk dał swój publiczny koncert w Teatrze Narodowym 17 marca 1830 roku. Ten instrument, który stał się potem własnością siostry kompozytora, rosyjscy żołnierze zniszczyli we wrześniu 1863 roku.

Fryderyk Buchholtz zmarł w 1837 roku, warsztat prowadziła dalej żona, a następnie syn, ale lata świetności firmy minęły. Do naszych czasów nie zachował się żaden instrument w takim stanie, by można go było dziś używać do celów koncertowych.

Sześć lat temu odnaleziono fortepian Buchholtza w Krzemieńcu, który mógł posłużyć za wzór do odtworzenia instrumentu. Zadania tego podjął się Amerykanin Paul McNulty, najwybitniejszy specjalista od rekonstrukcji historycznych fortepianów. Jednak i dla niego zadanie to okazało się trudne, ponieważ nigdy wcześniej nie miał do czynienia z produktami Buchholtza. Sam musiał go więc rozpoznać, przeprowadzić szczegółowe pomiary fortepianu z Krzemieńca oraz drugiego, znajdującego się w kolekcji Muzeum Instrumentów Historycznych w Poznaniu.

Wreszcie 17 marca 2018 roku – w rocznicę występu Chopina – NIFC mógł zaprezentować na uroczystym koncercie nowy nabytek: fortepian Fryderyka Buchholtza zrekonstruowany przez Paula McNulty'ego, a zakupiony dzięki wsparciu finansowemu PKN Orlen. Obecnie instrument ten mają do dyspozycji uczestnicy Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA