Reklama

Narodowa komunia w rytmie disco

Teledysk "Lecimy ze Smoleńska z powrotem" ADU robi furorę w sieci. Performerka, awangardowa konserwatystka, nagrała wcześniej „Embriony na trony”, „Miss Mesjanizm”, „Church Is A Girl”, „Jaraj się Marią”.
Narodowa komunia w rytmie disco

Foto: YouTube

Ada ADU Karczmarczyk wprawia w osłupienie zarówno lewicę, jak i prawicę. Nie wiadomo, co o niej sądzić. Wszystko, co robi wygląda na prowokację. Prawicę zaskakuje slangowym językiem w mówieniu o religii, Kościele, katastrofie smoleńskiej oraz pop artową formą piosenek i teledysków, zaś lewicę – nowoczesną ekspresją, nawiązujący raz do Madonny, raz do disco-polo. Oddziałowuje na masy językiem, jaki można wziąć za parodię.

Reklama
Reklama

W teledyskach ADU, w modnym popowym performansie, można zobaczyć pastisz albo odwrócenie sacro-polo disco przeciwko głoszonym treściom. Coś w rodzaju piosenek dawnego zespołu Tymona Tymańskiego Kury. Albo teledysków Doroty Masłowskiej. Dlatego u widza rodzi się pytanie: czy to zgrywa, szydera, polewka, wkręcanie? Każdy musi to powiedzieć, gdy obejrzy teledysk "Czysta pipa". A cykl "Wielka rozgrzewka narodowa", na który składają się ćwiczenia z szalikami i flagami siłaczy w stylu "karki"?

A co powiedziała sama artystka dla programu „Nocna wymiana myśli” Roberta Wyrostkiewicza na portalu „W sensie.pl”. Mówiła, że przeżyła nawrócenie. Po studiach wpadła w depresję. Gdy zagrożone było życie bliskiej osoby, zaczęła się po raz pierwszy od lat modlić, modlitwa poskutkowała i obiecała Bogu, że będzie przekazywać „dobrą nowinę”. Czyni to nie dla ludzi Kościoła w głównym nurcie, lecz dla obrzeży. I znów: przy swoim awangardowym wyglądzie, nawet strój komunijny i wianek ma na niej taki wyraz, jest tak bardzo poważna, że ktoś wątpiący w jej ton serio – może zobaczyć przesadę typową dla parodii.

Teledysk „Embriony na trony” jest antyaborcyjny i wzywa do poszanowania życia od poczęcia. Czy na odwrót? Na pewno nawiązuje do lewicowej retoryki tolerancji rasowej („Biały, czarny czy żółty/czerwony czy tęczowy/ każdy z nich jest ważny”. ADU często „podbiera”, „przechwytuje” język nie kojarzony z katolicyzmem, by, jak deklaruje, szerzyć doktrynę katolicką. W „Embrionach na trony” wykorzystała dodatkowo teatr cieni: embrion staje „oko w oko” z czaszką na patyku na tle biało-czerwonej flagi, której biel zaczerwieniła rozlana krew, której nie da się wyprać.

ADU swoim orężem czyni nie tylko teledysk, przebojowe elektroniczne disco, ale typowy dla niego taniec, który budzi radość, a nawet śmiech. Tak jest w „Jaraj się Marią”, gdzie zwielokrotniona ADU tańczy wokół przydrożnej kapliczki.

„Miss Mesjanizm” wspomina o kobietach-kopiach, kobietach-tinderach, kobietach-instagrach, ale najważniejsza jest ta tytułowa: „cybernatyczna prorokini” wskazująca Mesjasza pod szyldem „czterdzieści i cztery”. ADU inspirowała się Józefem Hoene-Wrońskim, Adamem Mickiewiczem, Augustem Cieszkowskim.

Ale najbardziej przebojowy jest teledysk „Church Is A Girl”. To hit nad hity! Poważnie. ADU nałożyła na twarz maskę w kształcie watykańskiej bazyliki na zmianę z Notre Dame de Paris, pokazała się w sukience mini, eksponuje długie nogi na szpilkach.



Reklama
Reklama

Erotyzm takiego ujęcia tłumaczyła opisami Kościoła jako oblubienicy Pana. Feministki mogą dopatrzyć się w relacjach Bóg (chłopak)-Kościół (dziewczyna) formy patriarchalnej. Jednak ADU podkreśla swoją „dziewczyńską produkcję” – niezależną, bo sama pisze teksty, komponuje, produkuje. Nie potrzebuje do tego żadnego chłopaka. Choć w „Hej husarzu” zmysłowym głosem mówi, by nie rozczarował jej w „niepodległości dzień”.



Teraz jednak sieć rozgrzewa teledysk "Lecimy ze Smoleńska z powrotem". Z minuty na minutę rośnie oglądalność o nowe tysiące. Kolportowany w mediach społecznościowych robi wrażenie „zgrywy”. ADU pokazała się z gitarą w kształcie samolotu. Śpiewa o powrotnym locie z miejsca kojarzonego z największą katastrofą III RP, która podzieliła Polaków, jak wiadomo również instrumentalizowana przez polityków.


Reklama
Reklama

Tyle tylko, że ADU wzywa do miłości, mając na pasku gitary wypisane hasło „Pamięć i nadzieja”.

Śpiewa:

„Czasem nie wiemy czy losy

dzieją się przypadkowo

a z bólu wyciąga się wnioski

by żyć z nimi dalej, na nowo

choć w tym podzieliło nas

przerwało pomiędzy nami most

to od nas zależy dalszy lot

do światła przekierujmy go”.

Wyobrażony w piosence powrotny lot polskiej delegacji – ma przerwać przypominanie katastrofy po to, by różnić. W finale widzimy symbole Boga, zaś kostka do gitary ADU, uniesiona przez nią wysoko ma biel komunijnego opłatka i kształt serca. A może to LSD? Tu łączenie katolickiego z awangardowym wyraziło się najskuteczniej.

Chciałbym zobaczyć wspólny koncert Tymona Tymańskiego, Doroty Masłowskiej i Ady Karczmarczyk. Wtedy można by powiedzieć „Między nami dobrze jest”.

Kultura
Pawilon OmenaArt Foundation najlepszy na Malta Biennale. Gala na tle Caravaggia
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Kultura
Rosja na Biennale w Wenecji. Kuratorką jest córka generała FSB. Protest polskiej ministry
Kultura
Michał Warda dla „Rzeczpospolitej”: Plakat między artystyczną wolnością a marketingiem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama