fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Zaproszenie dla Pussy Riot do Gdańska odwołane? Są protesty

Shutterstock
Osoby związane z Prawem i Sprawiedliwością oraz prawicą chcą, aby organizatorzy gdańskiego Solidarity of Arts wycofali zaproszenie dla członków zespołu "Pussy Riot” - informuje Onet.

- Festiwal Solidarity of Arts miał być promocją kultury wysokiej, w nawiązaniu do historii "Solidarności" w Gdańsku. W tym roku postanowiono zaprosić między innymi zespół Pussy Riot, który znany jest ze swoich skandalizujących występów w cerkwi, wulgarnych teledysków i mowy nienawiści wobec wyznawców chrześcijaństwa - powiedział w rozmowie z Onetem Przemysław Majewski, który wysłał w tej sprawie oficjalne pytania do miasta.

Podczas jednej z debat festiwalu Solidarity of ArtsCzłonkini wystąpić ma członkini zespołu Pussy Riot. Wydarzenie, które odbędzie się pod koniec sierpnia organizowane jest przez Europejskie Centrum Solidarności i Miasto Gdańsk. 

Czytaj także: Pussy Riot zagrają w Alabamie na rzecz prawa do aborcji

Przemysław Majewski mówi o sobie, że jest gdańskim działaczem społecznym. Niedawno był on jednak członkiem Kongresu Nowej Prawicy. W ostatnich wyborach do rady miasta Gdańska ubiegał się także o mandat startując z list Prawa i Sprawiedliwości.

Swoje pytania Majewski opublikował na Twitterze, zyskując poklask wielu osób, które są krytycznie nastawione do administracji prezydent Dulkiewicz. - Niestety możemy zauważyć wyraźne podobieństwa między tym, co działo się w maju podczas gdańskiego Marszu Równości, w którym uczestniczyła prezydent Dulkiewicz, czyli profanowanie symboli katolickich, a tym co przedstawiane jest przez Pussy Riot w teledyskach i występach - powiedział. 

Podczas Marszu Równości, który odbył się w Gdańsku, grupa kobiet w kolorowych ubraniach szła wokół umieszczonego na drzewcu rysunku waginy imitującego Najświętszy Sakrament. Wywołało to oburzenie między innymi ze strony środowisk katolickich. Prezydent Dulkiewicz, która brała udział w Marszu, stwierdziła później, że "czuje się oszukana” oraz, że kontrowersyjny rysunek postrzegała w kategoriach "aktu przemocy symbolicznej”.

Majewski w swoich pytaniach do miasta stara dowiedzieć się między innymi, ile miasto Gdańsk wyda pieniędzy na festiwal Solidarity of Arts oraz jakie wynagrodzenia otrzymają zaproszeni na niego goście. "Czy organizatorom znana jest twórczość zespołu Pussy Riots, w tym profanowanie symboli religijnych, a także nawoływanie do nienawiści?" - podkreślił Majewski. - Chcemy, by organizatorzy wycofali zaproszenie dla Pussy Riot. Natomiast od władz Gdańska i ECS oczekujemy, by jeszcze raz przemyśleć koncepcję Solidarity of Arts. Widać bowiem, że z festiwalu, który był wizytówką Gdańska i na który przyjeżdżały gwiazdy światowej muzyki pozostała tylko nazwa, a postawiono na drogą pod względem finansowym kontrowersję - dodał. - Mieszkańcy poprzez swoich przedstawicieli w radzie miasta mają prawo krytycznie podchodzić do tego, w jaki sposób i na co wydawane są środki publiczne. Mówimy o kilkuset tysiącach złotych na festiwal, który ma odwoływać się do dziedzictwa solidarności i z założenia "promować kulturę wysoką - zaznaczył. - Można mieć wielkie wątpliwości, czy wartości Pussy Riot są w jakimkolwiek stopniu zbieżne z ideami "Solidarności". Miejscy urzędnicy muszą pamiętać, że jako samorząd są także odpowiedzialni za promocję kultury wśród mieszkańców, w tym także wśród młodzieży. Czy tego typu kontrowersyjni goście, epatujący wręcz treściami erotycznymi mogą przyczynić się do rozwoju kultury w mieście Gdańsku? Śmiem wątpić - stwierdził w rozmowie z Onetem.

Miasto nie odpowiedziało na razie na pytania dotyczące Solidarity of Arts.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA