fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzea

Rewitalizacja Muzeum Narodowego za 500 mln

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Łukasz Gaweł, p.o. dyrektora Muzeum Narodowego zapowiada wystawy w 2020 roku i projekt rewitalizacji placówki.

Jakimi argumentami przekonano pana do przyjęcia funkcji p.o. dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie?

Nie używano żadnych argumentów. Minister Gliński zaprosił mnie na rozmowę i zapytał, czy zechciałbym przyjąć tę funkcję.

Długo się pan zastanawiał?

Z punktu widzenia zawodowego rozwoju trudno o ciekawsze wyzwanie. Ale decyzja o przeprowadzce z rodzinnego Krakowa do Warszawy nie była prosta ze względów emocjonalnych. Potrzebowałem więc chwili na tę decyzję…
 

Czyli kiedy zostanie ogłoszony konkurs na dyrektora MN w Warszawie – weźmie pan w nim udział?

Na razie o tym nie myślę, skupiam się na pracy w Muzeum, poznaniu zespołu, kultury organizacyjnej, prześledzeniu procesów itp. Oczywiście jestem zainteresowany objęciem stanowiska dyrektora MNW, więc na pewno będę zainteresowany warunkami ogłoszonego konkursu.

Scheda, którą pan przejął nie znajduje się w doskonałym stanie…

To nie jest prawda. MN istnieje od 1862 roku i jak każda organizacja o tak długiej historii miewała lepsze i gorsze okresy. Każdy menedżer, mający odrobinę ambicji, wyobraźni i charakteru, zawsze wchodzi „od nowa”, czyli przyjmując zastany stan rzeczy i stara się możliwie szybko dać instytucji rys indywidualny. Już po pierwszych dniach w MN przekonałem się, że atmosfera wokół mojego przyjścia jest o wiele lepsza niż mógłbym oczekiwać, bo jestem tu przecież zupełnie nowym człowiekiem. Jestem w komfortowej sytuacji, bo na przykład bardzo szybko wspólnie z zespołem wypracowaliśmy plan wystaw na rok 2020, a z punktu widzenia odbiorców bez wątpienia to najważniejsza część działalności Muzeum.

Jakie planuje pan wystawy w 2020 r.?

Zaplanowana wystawa o bitwie warszawskiej 1920 roku, uważanej za jedną z najważniejszych w historii ludzkości – także się odbędzie, choć w zmienionej w stosunku do pierwotnego zamysłu postaci. Z jej realizacji zrezygnowała prof. Joanna Sosnowska, więc pokażemy na ten sam temat ekspozycję, której trzonem będą unikatowe fotografie z tego czasu, a znajdujące się w zbiorach MN. Równolegle w Królikarni będzie wystawa plakatu z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Są i nowe propozycje. Zgodnie z wcześniejszym planem w październiku otworzymy wystawę malarstwa Anny Bilińskiej, nieco wcześniej ekspozycję poświęconą Chopinowi.  Kończą się prace nad katalogiem dzieł wszystkich Witkacego i to świetna okazja, by przygotować wystawę tego arcyciekawego twórcy, zwłaszcza, że tutejszy zbiór jego prac jest imponujący. No i już w kwietniu pokażemy nową odsłonę wystawy z Louvre Lens „Zobrazować ducha narodu”, przygotowaną wspólnie z partnerami francuskimi oraz Instytutem Adama Mickiewicza. Wystawa odniosła sukces i miała świetną – także zagraniczną prasę. W Królikarni otworzymy m.in. przygotowaną już od pewnego czasu wystawę poświęconą Xaweremu Dunikowskiemu – malarzowi. Z mojej perspektywy to doskonałe otwarcie.

Czy zostanie utrzymana w obecnym kształcie pośpiesznie zmieniana przed kilkoma miesiącami stała Galeria Sztuki XX wieku?

Galeria Sztuki XX wieku na pewien czas stanie się przestrzenią wystaw zmiennych, tam pokażemy ekspozycję Witkacego. Po tej przerwie zostanie przygotowana nowa aranżacja Galerii, chciałbym, aby została otwarta w 2021 roku.

Czuje się pan bardziej menedżerem czy dyrektorem artystycznym MN?

Z muzeami współpracuję od wielu lat. Przez kilkanaście lat pracowałem jako zewnętrzny konsultant z różnymi muzeami. Niemal cztery lata byłem wicedyrektorem Muzeum Narodowego w Krakowie. Wg mnie kluczem do sukcesu jest połączenie wiedzy z zakresu zarządzania organizacją ze specyficzną materią jaką jest sztuka, poszukiwaniem dróg do nawiązania jak najlepszego kontaktu z odbiorcami, przy jednoczesnym zachowaniu troski o podstawowe działania muzealne, a więc pracę ze zbiorami.

Co jest dla pana priorytetem w MN w Warszawie?

Standaryzacja procesów zarządczych, wprowadzanie myślenia projektowego i zespołów projektowych, zarządzanie poprzez cele; rozwój kadry, zarówno w zakresie indywidualnych kompetencji, jak i konstruowania jak najlepiej współpracujących zespołów.

Ambicją każdego dyrektora jest wypracowanie jak najciekawszego – z punktu widzenia odbiorców – programu wystaw. Już po kilku tygodniach tutaj wiem, że wysokiej klasy zespół kustoszy pozwoli na to bez problemów. Mamy również do czego się odwoływać, w przeszłości powstawały tu wystawy nie tylko piękne, ale również znaczące w wymiarze merytorycznym.

Wreszcie trzeci obszar – konieczność myślenia o MN w perspektywie wieloletniej. Mieści się ono w pięknym przedwojennym modernistycznym budynku. Ocalałym mimo tragicznej biografii tego miasta, mimo usytuowania w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu strategicznego, mostu na Wiśle - samo w sobie jest to niezwykłe, dla mnie ma również wymiar symboliczny. To dług, który trzeba spłacić. Fantastycznie, że jest Muzeum Powstania Warszawskiego, że powstaje Muzeum Historii Polski. Teraz czas na miejsce, do którego ludzie będą przychodzili żeby lepiej zrozumieć polską sztukę, a przez to Polskę, polskość albo może lepiej poznać tę część świata, niezwykłych artystów, którzy tu tworzyli. Kolekcję mamy świetną, ale trzeba zadbać o infrastrukturę. Jest kwestia rewitalizacji dziedzińców, budowy na poziomie minus 1 dziedzińca głównego przestrzeni do obsługi gości, zagospodarowania na nowo parku przy Książęcej. I warta rozważenia koncepcja wybudowania nowoczesnego obiektu magazynowego w bezpośredniej bliskości muzeum z pracowniami konserwatorskimi, pokojami kwerend, pracownią reprodukcji cyfrowej obiektów itp. Wkrótce wyprowadzi się stąd Muzeum WP, o które powiększy się nasza przestrzeń i to będzie moment, w którym powinniśmy być gotowi do działania, czyli mieć dokładny plan. Dzięki dotacji MKiDN już w styczniu ruszamy z pracami inwentaryzacyjnymi, najpierw inwentaryzacją architektoniczno-budowlaną, potem kolejnymi działaniami niezbędnymi jako etap przygotowawczy dla stworzenia programu funkcjonalno-użytkowego.

Takie plany mieli i poprzednicy. Tylko skąd wziąć na to pieniądze?

Kiedy poprosiłem o dokumenty i projekty inwentaryzacyjne, okazało się, że posiadamy tylko takie, które pochodzą z początku lat 80. XX w. Wychowałem się w rodzinie budowlańców i wiem, że każda inwestycja wymaga solidnego przygotowania. Zdaję sobie również sprawę z tego, że będzie to bardzo kosztowne przedsięwzięcie, wstępne szacunki pokazują, że potrzeba na nie około 500 milionów złotych. Naiwnością byłoby sądzić, że takich pieniędzy można żądać od ministra kultury. Są jednak nowoczesne mechanizmy finansowania tego typu przedsięwzięć, czyli obligacje Skarbu Państwa. Byłby to symboliczny gest, gdyby państwo polskie przeznaczyło obligacje na rewitalizację kompleksu MN w Warszawie. To moje marzenie.

Możliwe do spełnienia?

Zobaczymy. Z tego rozwiązania skorzystają w najbliższym czasie szkoły wyższe, co oznacza, że obecny rząd ma nowoczesne podejście do zagadnienia rozwoju infrastruktury.

Kultura nie jest raczej priorytetem budżetowym...

Na całym świecie kultura jest niewystarczająco finansowana z budżetów państwowych. Jeśli jednak popatrzymy na liczbę obecnie realizowanych inwestycji w sferze kultury, wyraźnie widać, że to dobry czas dla takich przedsięwzięć.

Czy przewiduje pan jakiś desant z Krakowa?

Nie. MN ma bogaty merytorycznie zespół i na nim zamierzam się oprzeć. Ale będzie oczywiście wzmacnianie kadry w różnych obszarach – transparentne, opierające się na konkursach, otwartych naborach. Na razie cieszę się ze wzmocnienia i wielkiej pomocy – od początku stycznia pracuje z nami Pani Jolanta Herzog, Dyrektor ds. Zarządzania, dotychczas pełniąca tę funkcję w ŻIH-u.

Czy prof. Antoni Ziemba zwolniony przez poprzedniego dyrektora wróci do MN?

Umówiłem się na spotkanie z prof. Ziembą, porozmawiamy o roli, jaką mógłby pełnić. Wiem, że jest wielkim autorytetem dla zespołu merytorycznego.

Co uważa pan za największy problem MN po miesiącu urzędowania?

Nie widzę wielkiego problemu, za to wielki potencjał, mnóstwo entuzjazmu. Po dwóch tygodniach został zakończony spór zbiorowy z Solidarnością. Udało się prolongować termin otwarcia Galerii Sztuki Starożytnej – i na pewno go dotrzymamy.
Jeżeli wszyscy pracownicy – jak deklarują – będą pomagać – wiele nam się wspólnie uda osiągnąć. Mam natomiast prośbę do mieszkańców Warszawy (oraz przebywających tu gości) – odwiedzajcie Muzeum Narodowe jak najczęściej. Nie ma lepszej formy uznania dla naszej pracy, niż Państwa obecność.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA