fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Czyste powietrze nad domami wcale nie musi być luksusem

materiały prasowe
O tym, jak Kraków walczy ze smogiem, mówi Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza.
Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, gdzie w tak zdecydowany sposób walczy się ze smogiem. Od 1 września nie wolno ogrzewać domów węglem ani drewnem. Jestem ciekawa, jak wygląda to w praktyce. Wszyscy przestrzegają zakazu?
Nie, oczywiście, że nie wszyscy. I nie miałem co do tego złudzeń przed wejściem zakazu w życie. Takie zmiany zawsze wymagają czasu. Ale moim zdaniem nie jest źle. Nie mówimy o sukcesie, ale obecne wyniki ze stacji pomiarowych są bardzo optymistyczne. We wrześniu straż miejska przeprowadziła 600 kontroli, w 19 przypadkach doszło do naruszenie zakazu. W ośmiu przypadkach wręczyła mandaty na kwotę 2,2 tys. zł, a w dziesięciu skierowała sprawę o ukaranie do sądu. Strażnicy są bardzo dobrze przeszkoleni, a każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie w zależności od problemu. Przy podejmowaniu decyzji o wysokości mandatu analizowane i brane pod uwagę będą wszystkie aspekty: socjalne, prawne, techniczne i inne.
Wszystkie kotły w domach spełniają już wyśrubowane ekologiczne normy?
W Krakowie nie jest to już kwestia norm, w tej chwili nie ma możliwości ogrzewania budynków węglem czy drewnem. Ale w żadnym innym miejscu w Polsce nie udało się osiągnąć tego, co u nas. Od 1995 r. zlikwidowaliśmy ponad 45 tys. palenisk węglowych. Po 1 września pozostało ok. 4 tys. pieców znajdujących się w 2,5 tys. budynków. Niektóre osoby mają problemy finansowe, ale są objęci pomocą miejskiego ośrodka pomocy społecznej. Niektóre domy są też w bardzo złym stanie technicznym i instalowanie w nich ekologicznego ogrzewania mija się z celem. Wiele lokalizacji ma również niejasny stan prawny.
Ale są i tacy mieszkańcy Krakowa, którzy wprost mówią: będę płacił grzywny i dalej palił w kominku dla swojej przyjemności i swojego relaksu. Całe szczęście takich osób jest niewiele. Większość mieszkańców Krakowa zdaje sobie sprawę, jakie problemy ze sobą niesie zanieczyszczone powietrze.
Zakaz dotyczy nie tylko budynków wielorodzinnych i domów jednorodzinnych, ale również restauracji, pizzerii, piekarni etc. Jak w ich wypadku wygląda sytuacja? Przestrzegają zakazu? Czy muszą mieć zezwolenie na korzystanie z pieców?
Urządzenia, które działają sezonowo w punktach przenośnej gastronomii, nie są urządzeniami stacjonarnym i ich obostrzenia nie obowiązują. Dalej więc będzie można na nich grillować. Inaczej sytuacja wygląda w wypadku urządzeń posadowionych na stałe, m.in. ciężkich grilli ogrodowych czy pieców. Są to już instalacje, o których mówi prawo ochrony środowiska i obowiązują tu odrębne przepisy. Nie wolno więc z nich korzystać, chyba że ich właściciel uzyskał pozwolenie lub zgłoszenia, o którym mówi z art. 96 ust. 8 prawa ochrony środowiska. Dotyczy to instalacji (pieców) przystosowanych do obsługi powyżej 500 osób na dobę. Podlegają one obowiązkowi zgłoszenia organowi ochrony środowiska, czyli prezydentowi Krakowa. W tym roku w okresie sierpnia i września mieliśmy takich 60 zgłoszeń.
A mniejsze piece do obsługi do 500 osób? Co z nimi?
Mniejsze piece zakaz też obejmuje. Jeśli nie spełniają wymogów dotyczących ochrony środowiska, obowiązuje w ich przypadku uchwała antysmogowa mówiąca o zakazie wykorzystywania paliw stałych. Dopuszczone są tylko te na: gaz ziemny wysokometanowy lub zaazotowany, propan-butan lub inny rodzaju gazu palnego oraz na lekki olej opałowy.
I wszyscy właściciele urządzeń podporządkowali się przepisom?
Nie wszyscy. Jak zwykle trzeba się liczyć z tym, że zawsze będziemy mieli do czynienia z osobami, które nie przestrzegają prawa. Płacą kary na tych samych zasadach, jak właściciele lokali stosujący niedozwolone ogrzewanie. Za złamanie zakazu grozi mandat do 500 zł lub grzywna do 5000 zł w przypadku nieprzyjęcia mandatu, jeśli spawa trafi do sądu. Natomiast jeśli chodzi o osoby prowadzące działalność gospodarczą, nie jest to jakaś wielka skala.
Powietrze nie ma granic. Po co więc wprowadzać tak ostre rygory w Krakowie, skoro w sąsiednich gminach takich zakazów nie ma. I dalej ogrzewa się domy węglem.
To prawda Kraków nie jest wyspą, szkodliwe pyły docierają do nas również z sąsiednich gmin. Sami nie wygramy. Część zanieczyszczeń, jak widać na przykładzie komercyjnych czujników mierzących stan powietrza, pochodzi z gmin ościennych. Niestety, późno tam zinwentaryzowano paleniska, a wymiana pieców idzie stosunkowo wolno. Jak pokazał raport Krakowskiego Alarmu Smogowego, w 2018 r. wymieniono w gminach ościennych ok. 1735 starych kopciuchów, czyli jakieś 3,6 proc. wszystkich kotłów. Nie trafia do mnie argument braku pieniędzy. Część gmin otaczających Kraków to jedne z najbogatszych miejscowości w Małopolsce z największymi wpływami z podatków i opłat w przeliczeniu na jednego mieszkańca.
Za nami jednak pierwsza noc z przymrozkami w Krakowie po wprowadzeniu zakazu palenia węglem i drewnem na terenie miasta. Dane ze stacji badania jakości powietrza monitoringu państwowego i czujników Airly są dobre. Nie mam jednak złudzeń. Kiedy nadejdą kolejne mroźne dni,  jakość powietrza w Krakowie może się pogorszyć.
Dziś mamy swoistą modę na ekologię. Nigdy się o niej tak dużo nie mówiło jak teraz. Prężnie działają również organizacje pozarządowe, do sądów trafiają pozwy w sprawie smogu. Rząd również podejmuje działania w tym zakresie. Jak pan je ocenia?
To prawda. Mamy swoistą „ modę" na ekologię. I bardzo dobrze. Wywierana jest też duża presja przez społeczeństwo na rządzących. I są tego efekty w postaci programu „Czyste powietrze". W jego ramach można liczyć na wsparcie na wymianę pieców i termomodernizację domów. Program jest dobry, ale zawiodło jego wykonanie. Towarzyszy mu ogromna biurokracja. Poza tym działania w tym obszarze nie zostały zdywersyfikowane, nie każdy ma dobry dostęp do oddziałów wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej, teraz dopiero próbuje się w ten proces wciągnąć poszczególne gminy. Nie wyobrażam sobie, by starsza sobą z małej miejscowości jechała do miasta wojewódzkiego, by dostać dotację na piec. Tego typu formalności powinny być załatwiane w urzędach gmin, bankach, różnego rodzaju instytucjach, a wnioski uproszczone do niezbędnego minimum. Mam nadzieję, że mimo wszystko nastąpią zmiany, które usprawnią ten program.

CV

Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta miasta Krakowa ds. jakości powietrza. W latach 2010–2014 był radnym Krakowa. Pełnił wówczas funkcję przewodniczącego Komisji Ekologii i Ochrony Powietrza. Autor uchwał antysmogowych, inicjator działań na rzecz zrównoważonego transportu w oparciu o infrastrukturę rowerową, pomysłodawca różnego rodzaju akcji ekologicznych, m.in. „Sprzątamy Kraków na wiosnę". Współpracował z organizacjami pozarządowymi, fundacjami, stowarzyszeniami – Krakowskim Alarmem Smogowym, Kraków Miastem Rowerów i innymi. ?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA