Reklama

Czy odprawieni z kwitkiem pójdą na rynek najmu

Część klientów poczeka na kolejną pulę dopłat z "MdM".

Aktualizacja: 12.04.2017 09:38 Publikacja: 12.04.2017 09:29

Deweloperzy będą przyciągać klientów m.in. wykończeniem mieszkania.

Deweloperzy będą przyciągać klientów m.in. wykończeniem mieszkania.

Foto: Fotolia

Dostępna w tym roku pula pieniędzy na dopłaty do mieszkań w ramach „MdM" wyczerpała się w ubiegłym tygodniu. Ostatnia transza zostanie odblokowana w styczniu 2018 r. Czeka nas rewolucja na rynku nieruchomości? Czy bez wspomagania lepiej poradzi sobie rynek pierwotny czy wtórny?

Eldorado w Łodzi

Kamil Wrotniak, doradca ds. nieruchomości z Łodzi, ocenia, że brak dopłat w niewielkim stopniu – jeśli w ogóle, wpłynie na wyniki sprzedaży deweloperów. Nie załamie też obrotu na rynku wtórnym. – „MdM" to tylko dodatek. Nie decyduje, czy ktoś kupi mieszkanie czy nie – ocenia Wrotniak.

Według niego coraz silniejsza pozycja rynku pierwotnego jest w Łodzi niezagrożona. – Wielu 30-latków pracujących na etacie za średnią krajową nie interesuje mieszkanie w blokowiskach, takich jak Widzew czy Retkinia, gdzie żyje po kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców – opowiada. – Wolą ofertę deweloperów. Ci mniej majętni, których nie stać na zakup nowego lokum, wybiorą z konieczności rynek wtórny – ocenia.

Jak jednak mówi Kamil Wrotniak, oferta rynku pierwotnego w Łodzi jest wciąż bardzo uboga w porównaniu z tym, co można znaleźć we Wrocławiu, w Krakowie czy Trójmieście. – Nowe lokale szybko znikają rozchwytywane przez młode rodziny – zwraca uwagę. – Deweloperzy mają tu prawdziwe eldorado. Kuszą możliwością ucieczki z brzydkiego, pełnego starych kamienic centrum Łodzi oraz z blokowisk do nowych budynków.

Reklama
Reklama

Rynek wtórny, jak mówi Wrotniak, kusi zaś cenami. Dwupokojowy, 40-metrowy lokal do remontu na typowym osiedlu z wielkiej płyty można kupić już w cenie ok. 3 tys. zł za mkw. – Lokale z drugiej ręki świetnie się też sprawdzą na rynku najmu – mówi Kamil Wrotniak.

Paweł Zeliaś, szef firmy SalonDomów.pl, ocenia, że część klientów poczeka na kolejną pulę dopłat. – Są osoby, które bez „MdM" nie mogą sobie pozwolić na zakup mieszkania – wyjaśnia. – Ci, którzy mogą, stawiają na rynek pierwotny. Przed wakacjami oraz jesienią deweloperzy organizują promocje, dni otwarte, targi. To czas okazji – podkreśla. Paweł Zeliaś przyznaje, że wyczerpanie się pieniędzy z „MdM" nieco zmniejszy zainteresowanie nowymi mieszkaniami.

Olga Cieślakowska, ekspert agencji Północ Nieruchomości, ocenia, że wiele osób wstrzyma się z zakupem do stycznia przyszłego roku, licząc, że uda się im zostać jednymi z ostatnich beneficjentów programu. – Pieniądze zostaną rozdzielone w ciągu kilkunastu dni stycznia. Co potem? Osoby, którym nie uda się skorzystać z dopłat, albo zrezygnują z zakupu, albo zainteresują się rynkiem wtórnym, który zazwyczaj jest tańszy od pierwotnego – mówi Olga Cieślakowska.

Liczba transakcji według przedstawicielki agencji Północ Nieruchomości jednak nie spadnie. – Od kilku lat sprzedaż mieszkań rośnie i koniec programu „MdM" raczej tego nie zmieni. Deweloperzy po kilku dobrych latach mogą wprawdzie zanotować niewielki spadek dynamiki sprzedaży, ale nie wróżyłabym poważnego załamania na tym rynku – prognozuje Olga Cieślakowska. – Najprawdopodobniej mniej młodych ludzi będzie mogło sobie pozwolić na zakup mieszkania, ale też coraz więcej osób traktuje zakup nieruchomości jako lokatę kapitału i to się raczej nie zmieni.

Zdaniem Cieślakowskiej część klientów, którym nie uda się skorzystać z dopłat, w ogóle zrezygnuje z zakupu mieszkania i zdecyduje się na wynajem z możliwością późniejszego wykupu, co oferuje program „Mieszkanie+".

Ceny mogą spaść

Pytana o rywalizację między rynkami pierwotnym a wtórnym Olga Cieślakowska mówi o atrakcyjnych lokalizacjach nowych osiedli. – Deweloperzy będą przyciągać także wykończeniem, a nawet wyposażeniem mieszkania – opowiada. – Klient będzie miał wpływ na wybór materiałów, mebli, sprzętu RTV i AGD i wprowadzi się do gotowego lokalu. Możliwe, że deweloperzy nieznacznie obniżą ceny. W krótkim czasie odbije się to na rynku wtórnym, na którym siłą rzeczy ceny też będą musiały spaść.

Reklama
Reklama

Rynek mieszkań z drugiej ręki, jak mówi przedstawicielka agencji Północ Nieruchomości, niezmiennie przyciąga ceną. Stare bloki mają też dobre adresy. – Centra miast to zazwyczaj rynek wtórny – zwraca uwagę. – Rynek wtórny to także niezbędna infrastruktura – sklepy, szkoły, komunikacja.

Większych zmian na rynku po „MdM" nie przewiduje Łukasz Browarczyk, ekspert trójmiejskiej agencji BIG Nieruchomości. – Tanie kredyty oraz olbrzymia grupa inwestorów powodują, że popyt na mieszkania jest bardzo duży – podkreśla. – Klienci traktują „MdM" jedynie jako alternatywę. Wzrost cen mieszkań sprawił, że kryteriom „MdM" odpowiadały tylko mieszkania na przedmieściach. Klienci wybierali przeważnie lepiej skomunikowane dzielnice z rozwiniętą infrastrukturą.

W Trójmieście, jak mówi Browarczyk, ok. 50 proc. transakcji to zakupy inwestycyjne. – Dla inwestorów bardziej niż to, czy mieszkanie jest nowe czy używane, liczy się lokalizacja – zwraca uwagę. – Przewagą rynku wtórnego jest zdecydowanie krótszy czas oczekiwania na wydanie mieszkania. Lokale od dewelopera zachęcają nowością, wyższym standardem. Deweloperzy coraz częściej oferują także wykończenie.

Krzysztof Burzyński, dyrektor oddziału Północ Nieruchomości w Szczecinie, twierdzi, że rynek mieszkaniowy nie powinien specjalnie odczuć braku finansowania z „MdM", co miałoby się przełożyć na spadek liczby transakcji. – Z programu korzystają przeważnie trzydziestoparoletni klienci kupujący pierwsze lokum – mówi dyrektor Burzyński. – Dużo liczniejsza jest grupa nabywców, którzy poszukują mieszkań w związku ze zmianą sytuacji życiowej, finansujący zakup gotówką albo zwykłym kredytem, poza „MdM". Wtedy nie muszą się ograniczać do limitów narzuconych przez program. ©?

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama