fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Rak prostaty: rosnący problem mężczyzn

123RF
Choć pojawiły się leki, których skuteczność zmienia tę chorobę ze śmiertelnej w przewlekłą, w Polsce nadal nie wszyscy pacjenci mogą korzystać w pełni z nowoczesnych terapii.

Na listopadowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii poświęcono sytuacji pacjentów z nowotworem gruczołu krokowego. W spotkaniu uczestniczyli również lekarze eksperci, pacjenci i przedstawiciele sekcji prostaty Stowarzyszenia UroConti.

Jak podał przewodniczący zespołu, poseł Marek Hok, z danych epidemiologicznych wynika, że w zeszłym roku zachorowalność na raka prostaty w Polsce wynosiła 14,5 tysiąca nowych przypadków a śmiertelność – od 5 do 6 tys. osób.

Prof. Paweł Wiechno z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego w Centrum Onkologii w Warszawie podał, że rak stercza staje się dominującym nowotworem wśród mężczyzn. Pod względem częstości występowania wyprzedza go jedynie rak płuca. Wydaje się, że ta kolejność może się odwrócić, ponieważ zmniejsza się jeden z istotnych czynników zachorowalności na nowotwory płuc – coraz mniej Polaków sięga po papierosy. Z kolei biorąc pod uwagę zachodzące w Polsce zmiany demograficzne,  zachorowań na raka prostaty będzie przybywać.

Dobra wiadomość jest taka, że dla chorych na nowotwory stercza pojawiły się innowacyjne i skuteczne rozwiązania terapeutyczne. Przy zapewnieniu odpowiedniego leczenia nowotwór prostaty może być już traktowany jako choroba przewlekła. Mediana przeżycia pacjenta nawet z zaawansowanym, przerzutowym nowotworem prostaty sięga już 5 lat. Warunkiem jest dobrze zaplanowana, spersonalizowana terapia, gwarantująca dostęp do nowoczesnych leków.

- Co prawda z roku na rok poprawia się dostęp do technologii medycznych czy leków, wprowadzanych z wielkim bólem, ale nadal mamy duże zaległości - dodał Marek Hok, cytując raport NIK, wg którego polscy pacjenci nie mają dostępu aż do 70 procent leków onkologicznych, a spośród 19 nowotworów, będących najczęstszą przyczyną śmierci, tylko w jednym przypadku są leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. I nie jest to rak prostaty.

Prof. Paweł Wiechno przedstawił i omówił terapie dostępne w Polsce od 1 listopada 2017 r. w ramach programu lekowego dedykowanego pacjentom z zaawansowanym nowotworem prostaty. Problem polega na tym, że większość leków ma szersze rejestracje niż to, co zostało zawarte w polskim programie, a prawidłowe finansowanie leczenia zgodnie z Charakterystyką Produktu Leczniczego (ChPL) jest trudne, bo nowe leki onkologiczne są bardzo kosztowne. Przekładają się jednak tak znacznie na długość i jakość życia pacjenta. Powstaje zatem pytanie, czy może to być determinowane przez ograniczenia refundacyjne.

Pacjenci stwierdzili wręcz, że ogłoszone rok temu poszerzenie programu lekowego okazało się pozorne, gdyż nie przełożyło się na poprawę ich sytuacji. W leczeniu po chemioterapii, leków dostępnych w programie nie można podawać w Polsce sekwencyjnie, co wyklucza wielu chorych, a w leczeniu przed chemioterapią mają do dyspozycji tylko jeden lek, który u części pacjentów jest nieskuteczny.
- Uważam, że dostępne we współczesnym świecie metody leczenia raka prostaty mamy również
w Polsce, trzeba natomiast pracować nad tym, by nie były ograniczane regulacjami, często sztucznymi, poszczególnych zapisów programów lekowych. I myślę, że to posiedzenie również temu celowi służy - powiedział prof. Artur Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii. Poinformował też, że wraz z Zarządem Głównym PTU wystąpił z wnioskiem do resortu zdrowia o uznanie równoważności klinicznej leków hormonalnych (abirateron i enzalutamid) przed chemioterapią oraz o zniesienie warunku stopnia złośliwości mierzonego skalą Gleasona, która w niesprawiedliwy i sztuczny sposób dzieli pacjentów.

Prof. Artur Antoniewicz wskazał również, że należy przyjrzeć się podstawowym procedurom w urologii, gdyż większość obecnie obowiązujących wycen nie odpowiada współczesnym standardom leczenia.

Dyrektor Łukasz Szmulski z Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia tłumaczył, że niektóre ograniczenia wynikają z konstrukcji systemu refundacyjnego, a resort zdrowia nie ma swobody w dowolnym konstruowaniu programów lekowych, bo musi je uzgadniać z firmami farmaceutycznymi. Zaznaczył, że trwają prace nad tym, by te zasady zmienić. Procedowane są obecnie dwa wnioski: będący we wstępnej fazie procesu refundacyjnego kabazytaksel oraz enzalutamid w stosowaniu przed chemioterapią, który jest teraz na etapie negocjacji z Komisją Ekonomiczną.

- W 2005 roku stwierdzono u mnie raka prostaty z przerzutami do węzłów chłonnych i pierwotnym PSA na poziomie 800 – powiedział dr Jerzy Jeske, emerytowany lekarz i pacjent onkologiczny.

Od 4 lat przyjmuje enzalutamid. Płaci za niego sam i na terapię wydał już prawie 200 tys. zł. – Moje PSA spadło do tysięcznych części po przecinku a wyniki badania PET mam takie, że gdyby ktoś je teraz zobaczył, powiedziałby „pan jest zdrowy”.

Niestety aktualne regulacje nie kwalifikują go do programu lekowego. W innych krajach UE miałby to leczenie za darmo.  

Zgodnie ze światowymi standardami do leczenia raka gruczołu krokowego, poza dostępem do terapii, potrzebne są także inne działania, takie jak wczesna profilaktyka czy badania przesiewowe oraz powstanie rejestru krajowego chorych na raka prostaty, o który eksperci zabiegają od dawna. Obecna na posiedzeniu dyr. Kamila Malinowska z Departamentu Analiz i Strategii MZ potwierdziła, że w budżecie na rok 2019 zabezpieczono środki na realizację tego postulatu.

Pacjenci, poza poszerzeniem programu o kabazytaksel i enzalutamid przed chemioterapią, apelowali także o zmiany programu lekowego zgodnie z ostatnimi opiniami Rady Przejrzystości i komunikatami Komisji Europejskiej.

- Bardzo nas cieszy zaangażowanie parlamentarzystów w problemy chorych z rakiem prostaty - podsumował spotkanie Bogusław Olawski, przewodniczący sekcji prostaty UroConti. - Jesteśmy też zbudowani deklaracjami przedstawicieli resortu zdrowia odnośnie powstania rejestrów medycznych czy zmian w wycenach procedur urologicznych. Liczymy na szybkie poszerzenie programu lekowego
w leczeniu zaawansowanego raka prostaty. Szybkie - bo czas, to jedyne, czego nie mają pacjenci.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA