fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Senat: Dyrektor gabinetu marszałka uderzona kamerą w głowę

Fotorzepa, Robert Gardziński
Dyrektor gabinetu marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego została uderzona w głowę kamerą i przebywa w szpitalu - poinformowano za pośrednictwem oficjalnego konta izby wyższej na Twitterze. Według dyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosława Olechowskiego, "doszło do przypadkowego kontaktu fizycznego pomiędzy operatorem TVP Info a dyrektor" Małgorzatą Daszczyk. Marszałek Senatu zażądał publicznych przeprosin dla dyrektor swego gabinetu. "Mogło się skończyć bardziej tragicznie. Powstrzymajmy tych szaleńców!!!" - napisał na Twitterze.

Na koncie Senatu na Twitterze opublikowano nagranie z incydentu, do którego doszło na terenie parlamentu.

Na nagraniu widać dwóch mężczyzn, w tym marszałka Grodzkiego, i kobietę wychodzących z budynku Senatu oraz podążających za nimi dwóch mężczyzn - jednego z mikrofonem, drugiego z kamerą. W pewnym momencie omijający filar budynku kamerzysta zderza się z wychodzącą zza przeszkody kobietą, uderzając w jej głowę kamerą.

Według Senatu, nagranie ukazuje "skandaliczne zachowanie" ekipy TVP Info. "Małgorzata Daszczyk została uderzona w głowę kamerą. Obecnie przebywa w szpitalu" - czytamy.

Przedstawiciele Kancelarii Senatu poinformowali, że złożyli wniosek o odebranie akredytacji prasowych dziennikarzom biorącym udział w zdarzeniu.

Nagranie zdarzenia opublikowała też na Twitterze stacja TVP Info. Widać na nim, że obiektyw kamery niesionej przez uczestnika incydentu był skierowany na marszałka Senatu. Gdy dziennikarz TVP Info zadawał pytanie zamierzającemu wsiąść do samochodu Tomaszowi Grodzkiemu, doszło do zderzenia kamerzysty i dyrektor gabinetu.

"No co wy robicie? Jesteście normalni?" - powiedziała dyrektor po zderzeniu.

Według TVP Info, Małgorzata Daszczyk "po wejściu pod kamerę zagroziła sądem 'za uderzenie w głowę'".

W cytowanym przez tvp.info oświadczeniu dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski stwierdził, że "kierując się najwyższymi standardami dziennikarskimi" dziennikarze TVP Info próbowali uzyskać komentarz marszałka Senatu w sprawie zarzutów wystosowanych pod adresem Grodzkiego przez jego byłego pacjenta.

"Niestety Małgorzata Daszczyk, dyrektor gabinetu marszałka Senatu, starała się uniemożliwić zadanie pytań marszałkowi Grodzkiemu, blokując przejście w senackim korytarzu. Dlatego ekipa TVP Info podążała za marszałkiem Grodzkim aż do samochodu czekającego na niego przed budynkiem Senatu" - dodał Olechowski.

Dyrektor TAI zaznaczył, że w chwili opuszczania budynku Senatu "doszło do przypadkowego kontaktu fizycznego pomiędzy operatorem TVP Info a dyrektor Daszczyk". "Z całą pewnością nie było to wydarzenie spowodowane przez operatora TVP Info, ponieważ to dyrektor Daszczyk wykonując zwrot – najprawdopodobniej kierując się do drzwi samochodu lub po raz kolejny próbując uniemożliwić zadanie pytania marszałkowi – przecięła trasę, którą podążał operator" - stwierdził Olechowski zapewniając, że intencją kamerzysty nie było uderzenie dyrektor Daszczyk.

"W tej sytuacji żądanie odebrania dziennikarzom TVP Info akredytacji umożliwiających pracę na terenie parlamentu należy traktować jako próbę usunięcia dziennikarzy zadających pytania, na które marszałek Senatu nie chce odpowiedzieć. Należy przy tym podkreślić, że ww. dziennikarze TVP Info działają w interesie publicznym, a formułowane przez nich pytania dotyczą zarzutów korupcyjnych kierowanych wobec marszałka Senatu, który jest trzecią osobą w państwie” – czytamy w oświadczeniu Olechowskiego.

Do sprawy na Twitterze odniósł się też marszałek Senatu. Tomasz Grodzki napisał, że dyrektor Daszczyk została "uderzona kilkunastokilogramową kamerą przez rozpędzonego kamerzystę aż głowa odskakuje". "Tomografia głowy, objawy wstrząśnienia mózgu, szok. Mogło się skończyć bardziej tragicznie. Powstrzymajmy tych szaleńców!!!" - oświadczył.

W kolejnym wpisie zażądał publicznych przeprosin dla dyrektor swego gabinetu od dziennikarza i operatora TVP Info. "Nazywanie poturbowania kobiety 'happeningiem' i naigrywanie się z czyjegoś bólu jest szczytem chamstwa. Oni naprawdę chcą doprowadzić do tragedii" - stwierdził marszałek Senatu.

Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka na Twitterze oświadczył, że "wypadek nie był wynikiem celowego zachowania". "Ubolewamy, że taka sytuacja miała miejsce na terenie Parlamentu. Wierzymy w szybki powrót do zdrowia poszkodowanej" - dodał. Ocenił, że żądanie odebrania akredytacji pracownikom TVP Info "wydaje się przesadzone".

Źródło: rp.pl, tvp.info
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA