Magdalena Ogórek została w swoim samochodzie zablokowana przez uczestników pikiety pod TVP Info, którzy zaprotestowali przeciwko działaniom telewizji Publicznej.
Samochód dziennikarki, prowadzącej program "W tyle wizji" został oklejony kartkami z obraźliwymi hasłami, a ona sama obrzucona wyzwiskami.
Ogórek zdołała wydostać się z otaczającego ją tłumu dzięki interwencji policji.
Zdarzenie skrytykowali przedstawiciele środowisk z każdej strony politycznej, a także dziennikarze.
Czytaj także:
Nizinkiewicz: Nic nie tłumaczy ataku na Ogórek
Kurski: Atak na ostoję prawdy
Świadkowie wydarzenia i uczestnicy pikiety zaobserwowali wśród protestujących dziennikarza współpracującego z Magdaleną Ogórek, Mikołaja Janusza. Z doklejoną brodą i z megafonem w rękach wmieszał się w tłum i wznosił okrzyki "Hańba, agenci PiS-u!".
Po ataku na Magdalenę Ogórek europoseł PiS Ryszard Czarnecki zapowiedział organizację wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim na temat bezpieczeństwa dziennikarzy.
- Tak, by dziennikarze mediów narodowych, Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, a także wszystkich innych mediów, byli bezpieczniejsi. Taki głos może pomóc - mówił Ryszard Czarnecki.
Na temat incydentu z Magdaleną Ogórek wypowiedział się też szef Rady Europejskiej Donald Tusk.
"Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy, której ofiarami jesteśmy wszyscy. I wszyscy powinni solidarnie, w ramach prawa, przeciw temu kłamstwu protestować" - napisał Tusk.