fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Kreml uderza w lidera rosyjskiego internetu. Miliardowe straty

Kreml (Fot. ikhou / Foter / CC BY-SA)
Foter
W ciągu pięciu godzin obrad rosyjskiej Dumy największy koncern internetowy Rosji stracił na wartości ponad miliard dolarów.

W końcu tygodnia Duma - niższa izba rosyjskiego parlamentu -zajmowała się nowelizacją ustawy, która zabroni cudzoziemcom posiadania więcej niż 20 proc. akcji „znaczących dla infrastruktury komunikacyjnej i informacyjnej” spółek internetowych. Takie ograniczenia od 2016 r. obowiązują już w rosyjskich mediach.

Jak tylko zaczęły się obrady Dumy, akcje koncernu Yandex - lidera branży internetowej Rosji, zaczęły gwałtownie tracić na wartości. W ciągu godziny Yandex potaniał o 3,6 proc., a po pięciu godzinach o 10 proc., czyli stracił na wartości miliard dolarów.

Inwestorzy gwałtownie pozbywali się akcji także w piątek. W szczycie wyprzedaży papiery potaniały o 20,4 proc.

- Ustawa, którą zajęła się Duma, jest dyskryminująca i w rzeczywistości ogranicza rosyjskim firmom dostęp do międzynarodowego finansowania. Zamiast szczytnego głoszonego celu o ochronie rynku rosyjskiego, poprawki to strzał w nogę rosyjskim technologiom - oświadczyła Jelena Bunina, dyrektor generalna Yandexu.

Koncern startował w 1997 r. z trzema serwerami za 10 tys. dolarów. We wrześniu 2019 r. firma znalazła się na 24 miejscu w rankingu najszybciej rosnących biznesów świata przygotowanym przez magazyn Fortune. Jej wartość wyceniona została na 9,6 mld dol.

Yandex jest od dawna solą w oku Kremla. Urzędnicy z dworu Władimira Putina oraz rosyjska bezpieka nie mogą kontrolować serwisów informacyjnych koncernu; nie podoba im się też niezależność i aktywność medialna grupy. 

„Ograniczenia w dostępie do globalnych i rosyjskich serwisów internetowych stanowi zagrożenie przede wszystkim dla rosyjskiego internetu. Brak wolności wyboru przez użytkowników jest główną konsekwencją blokady” - mówił w maju Oczir Mandżikow dyrektor ds. kontaktów społecznych Yandex oceniając próby Kremla blokowania mesendżerów.

Rosyjski nadzór konsumencki Roskomnadzor 27 kwietnia umieścił na liście zabronionych na terenie Rosji źródeł IP adresy Yandex, W kontakcie, Twitter, Facebook, Odnokłassniki, Yahoo i Liveinternet. Dzień później decyzja została zmieniona i adresy usunięte z czarnej listy.

Wielu ekspertów uważa, że Kreml jest gotowy na całkowite zablokowanie Rosjanom łączności ze światem, jeżeli sieci nie podporządkują się i nie udostępnią kodów szyfrujących.

Na razie udział inwestorów zagranicznych w kapitale Yandex gwarantuje koncernowi niezależność finansową, a to oznacza też niezależność informacyjną i możliwość realizacji wielu projektów związanych z wolnością internetu. To właśnie ograniczenie tej niezależności i chęć kontroli rosyjskiego internetu wydaje się być celem Władimira Putina i jego ludzi.

Nowelizacji przeciwne są nie tylko spółki internetowe (ustawa oprócz Yandexu uderzy jeszcze w 3-4 inne), ale też resort łączności, gdzie nowe przepisy uznano za niejasne. Na razie projekt skierowany został do komisji, która ma doprowadzić do „zbliżania stanowisk w wyborze między bezpieczeństwem a inwestycjami”. Pierwsze czytanie zapowiedziano na listopad.  

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA